Sad24
StoryEditor

Skup nie mógłby zapłacić mniej. Wicemarszałek chce zmian

Data:  08 października 2026Autor:
08 października 2026

Grzegorz Socha, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, proponuje wprowadzenie dolnej granicy ceny skupu. Jako przykład dla jabłek przemysłowych podaje 65 gr/kg. To jeden z kilku pomysłów, które – jego zdaniem – mogłyby poprawić sytuację sadowników.

Grzegorz Socha, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, proponuje wprowadzenie dolnej granicy ceny skupu. Jako przykład dla jabłek przemysłowych podaje 65 gr/kg. To jeden z kilku pomysłów, które – jego zdaniem – mogłyby poprawić sytuację sadowników.

Cena nie mogłaby spaść poniżej ustalonej granicy

Wicemarszałek proponuje wprowadzenie pojęcia „rażąco niskiej ceny”. Jego zdaniem można byłoby ustalić poziom cen, poniżej którego skupy nie mogłyby kupować owoców. W przypadku jabłek przemysłowych Grzegorz Socha jako przykład podaje 65 gr/kg. Wicemarszałek uważa, że takie rozwiązanie mogłoby ograniczyć sytuacje, w których producenci sprzedają owoce po stawkach niepokrywających kosztów produkcji.

W czasie polskich zbiorów mniej importu

Kolejny pomysł dotyczy importu. Zdaniem Grzegorza Sochy w czasie krajowego sezonu należałoby ograniczać sprowadzanie tych samych produktów z zagranicy. Jako przykład podaje czereśnie. Kiedy trwa ich zbiór w Polsce, jego zdaniem nie powinny w tym samym czasie napływać duże ilości owoców z Turcji. Podobna zasada miałaby dotyczyć innych gatunków. – Takie przepisy funkcjonują w niektórych krajach, chronią rynek – mówi.

Jabłka z Grójca w Sandomierzu

Wicemarszałek mówi także o większym udziale lokalnej produkcji w sprzedaży sieci handlowych. Zwraca uwagę, że nawet w dużych zagłębiach sadowniczych można znaleźć w marketach owoce przywożone z innych części Polski. – To naprawdę śmieszne, że niedawno widziałem w Sandomierzu jabłka z Grójca – mówi. Jego zdaniem markety powinny mieć obowiązek kupowania określonej części produktów lokalnie. W rejonie sandomierskim oznaczałoby to większy udział jabłek pochodzących z gospodarstw z najbliższej okolicy.

Sadownik powinien znać cenę przed dostawą

Grzegorz Socha zwraca też uwagę na zasady sprzedaży do skupów. Chodzi o sytuacje dobrze znane między innymi producentom wiśni, kiedy owoce są już dostarczone, a sadownik nadal nie zna ostatecznej ceny. – Nie może być tak, że oddaję wiśnie i wieczorem, nawet po zdaniu ich na skupie, nie znam ceny, za ile je sprzedałem – mówi. Jego zdaniem stawki powinny być podawane od rana, tak aby producent jeszcze przed dostarczeniem owoców wiedział, na jakich warunkach je sprzedaje. – Wyobraźcie sobie, czy pracownik poszedłby do pracy, gdyby nie wiedział, ile zarobi – pyta.

Padła też propozycja wspólnego protestu

W wypowiedzi pojawia się również temat protestów. Wicemarszałek przywołuje rozmowę z jednym z sadowników, który zapytał go, kiedy producenci zaczną protestować. Sam nie wyklucza takiego scenariusza. Co więcej, proponuje ministrowi rolnictwa, aby w razie braku poprawy sytuacji wspólnie z sadownikami protestował przy zakładach przetwórczych.

Jednocześnie zaprasza ministra do rozmowy w gospodarstwach sadowniczych. Jak zaznacza, jego propozycje nie muszą być jedynymi możliwymi rozwiązaniami i warto usiąść razem z producentami i porozmawiać o tym, co można zmienić. – Może te moje propozycje są głupie, może ma pan lepsze. Może inni rolnicy, sadownicy mają jeszcze lepsze propozycje niż moje – mówi.

08. październik 2026 10:24