cięcie sadu
StoryEditorMateriał promocyjny

Coraz mniej ekip i wysokie stawki. Co dalej?

Data:  24 luty 2022Autor:
24 luty 2022
W okresie zimy i wczesnej wiosny najwięcej rąk do pracy w sadownictwie potrzeba do wykonania cięcia zimowego. Jednak na rynku widzimy wyraźny niedobór pracowników. Stawki za pracę rosną. Co dalej?

Jeśli chcemy zatrudnić do cięcia naszych sadów ekipę, to musimy liczyć się z dużym wydatkiem. Wysokość dniówki waha się od 200 do 230 złotych. Chętnych do tej ciężkiej pracy z roku na rok ubywa. – Za 3 czy 4 lata to nawet za 300 zł na dzień nie będzie chętnych do cięcia – takiego zdania jest jeden z pracowników. Czy ma rację? Faktem jest, że coraz więcej osób wybiera stałą pracę zawodową kosztem ciężkiej dorywczej pracy zimą w sadach.
Z drugiej strony z roku na rok spada także popyt na tego typu usługi. W tym wypadku górę bierze rachunek ekonomiczny. W coraz większej liczbie gospodarstw dominują wyłącznie karłowe nasadzenia. W tym wypadku domownicy są w stanie bez problemu, własnymi siłami obciąć przez zimę kilka hektarów sadu. Czasem sadownicy zatrudniają jednego pomocnika lub pracownika ze wschodu na dłuższy okres.
Nie ulega wątpliwości, że widok ekipy tnącej w sadach jest w tym sezonie bardzo rzadki. Z kolei widok ciągników z maszynami do cięcia mechanicznego coraz częstszy. To właśnie piły i listwy są dziś najlepszą alternatywą. Zarówno, jeśli chodzi o sam czas oczekiwania na usługę ekipy tnącej, a także na koszty cięcia ręcznego. Te z roku na rok są coraz wyższe. Pozostaje kwestia, jak sady będą zachowywały się po kilku sezonach cięcia mechanicznego, ale to już rozważania na kolejny temat.
Popyt na usługowe cięcie ręczne oczywiście całkowicie nie zniknie. Nawet po cięciu mechanicznym konieczna jest ręczna korekta. Trudno przewidzieć jak będzie kształtowała się sytuacja w przyszłych sezonach. Wszystko przemawia za widokami, jakie dziś widzimy w zagłębiach sadowniczych. Coraz mniej wyspecjalizowanych ekip i coraz więcej maszyn do cięcia mechanicznego.
23. styczeń 2026 02:07