Aktualne ceny jabłek przemysłowych – 12.10.2026
Na punktach skupu jabłka przemysłowe sprzedamy dziś najczęściej po 0,58–0,60 zł/kg. Za pełne auta pośrednicy oferują 1 lub 2 grosze więcej. Kolejne zakłady „nieśmiało” podnoszą ceny, ale wciąż nie możemy mówić o znaczących zmianach. W zbycie przedsiębiorcy otrzymują od 0,64 do 0,71 zł/kg. Dostawy są nieduże, a przetwórnie przetwarzają całość na bieżąco, wykorzystując jedynie niewielką część swoich maksymalnych mocy przerobowych. Tak czy inaczej, delikatny trend wzrostowy to fakt.
Niepewność i niskie ceny w nieurodzaju
Jabłek zbierzemy w Polsce niemal 30% mniej niż przed rokiem (według WAPA). Sadownicy spodziewali się więc co najmniej satysfakcjonujących cen. Niestety, realia są rozczarowujące i tak naprawdę mało logiczne. Niskie ceny przetwórcy od tygodni wyjaśniają między innymi niepewnością związaną z dostępem do tańszego koncentratu z Chin.
Problem polegał na tym, że nikt nie potrafił wskazać, jak miałby on trafiać do Polski. Sprawdziliśmy to w danych GUS za sierpień. Całkowity import koncentratu był co prawda większy niż rok temu, ale w porównaniu z poprzednimi latami to żaden rekord, który miałby „zalać” nasz rynek.
W przypadku Chin faktycznie dostawy są większe niż w czterech ostatnich latach. Ale czy 640 ton to naprawdę tak dużo? W przypadku Turcji sierpniowe dostawy to mniej niż tona. Są to bardzo małe ilości, które nie mogły mieć żadnego znaczenia w skali naszego rynku.
Umowa Serbia–Chiny
Wskazówką dotyczącą tego, gdzie szukać chińskiego koncentratu, są serbskie publikacje o coraz większym załamaniu na tamtejszym rynku jabłek przemysłowych. Przetwórnie w Serbii nie chcą dziś kupować krajowych jabłek, ponieważ mają dostęp do taniego koncentratu z Chin w nieograniczonych ilościach i bez cła.
Od lipca 2024 roku obowiązuje nowa serbsko-chińska umowa o wolnym handlu. Docelowo przewiduje ona zniesienie ceł na niemal 90% produktów w handlu między oboma krajami. Z jednej strony otworzyła nowy rynek zbytu dla serbskich świeżych owoców, win i pozostałych alkoholi, dając ogromne perspektywy rozwoju.
Do Serbii przyjeżdżają z kolei przede wszystkim chińskie auta elektryczne, panele fotowoltaiczne i elektronika. Wśród dziesiątek produktów jest także koncentrat jabłkowy. Na pewno jakaś jego część trafi na rynek Unii Europejskiej. Nie zapominajmy, że Serbia od lat ma w wybranych sektorach preferencyjny dostęp do wspólnego, unijnego rynku.
Nawet bez niego import przez Serbię kusi. W przypadku dostaw na rynek unijny chiński koncentrat objęty jest podstawowymi stawkami celnymi w wysokości 30%. W przypadku dostaw do Serbii cła nie ma. Na pozostałe pytania odpowiada matematyka...
Znów zaglądamy do bazy GUS-u. Z Serbii nie sprowadzono w tym roku (do sierpnia) do Polski ani jednego kilograma koncentratu.
Czekamy na dane...
Nie mamy dostępu do serbskich danych statystycznych, żeby sprawdzić, kiedy i czy faktycznie dostawy koncentratu z Chin gwałtownie wzrosły. Według publikacji naukowców z Uniwersytetu w Nowym Sadzie po raz pierwszy stało się to jesienią 2024 roku, czyli zaraz po podpisaniu umowy o wolnym handlu. Rozwój relacji handlowych i niskie ceny w tym roku mają skutkować jeszcze większymi dostawami jesienią 2026 roku.
Potwierdzenie znajdziemy po raz kolejny w danych GUS. Jeśli w którymś momencie bieżącego sezonu nasz import koncentratu z Serbii gwałtownie wzrośnie, będzie to wskazywało, że „serbski trop” może być źródłem produktu, którym przetwórcy straszą nas od tygodni.
Źródła: Ośrodek Studiów Azjatyckich/press.rs
