Uprawa owoców została ostatnio uznana przez belgijskiego ministra rolnictwa za „sektor w kryzysie”. Co z tego mają producenci? Dzięki temu mogą na przykład odroczyć płatność składek na ubezpieczenie społeczne. Rząd zamierza również powołać techniczną grupę roboczą, która zajmie się problemami związanymi z łańcuchem dostaw i cenami oraz dokona analizy marż poszczególnych ogniw.
Sektor owocowy w Belgii boryka się z trudnościami od kilku lat. W tym sezonie w najtrudniejszej sytuacji bez wątpienia byli jednak producenci jabłek. Po kilku latach bardzo rozczarowujących zbiorów, w tym roku plony były dobre. Ale sadownicy pozostawili 15% swoich jabłek na drzewach. Z jednej strony jest to konsekwencja wysokich cen energii, z drugiej natomiast w Europie Zachodniej pojawiła się nadpodaż, co skutkuje niskimi cenami.
Sadownicy na zachodzie Europy mają inne problemy. Jednak warto zauważyć, że po wyjątkowo trudnym sezonie rząd działa szybko i zdecydowanie. Oczywiście w Polsce potrzebujemy innych zmian strukturalnych czy zmian przepisów. Niemniej nie ulega wątpliwości, że w sytuacjach kryzysowych trzeba działać przede wszystkim szybko. Tego typu mechanizm działania bez wątpienia dobrze sprawdziłby się także w naszym kraju.

