Różne wymagania różnych agencji
Jak przekazuje nam jeden z producentów maszyn, część oddziałów ARiMR (Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa) wymaga homologacji drogowej przy rozliczaniu zakupu opryskiwacza. Inne podchodzą do tego inaczej.
– Jeden oddział agencji wymaga homologacji do wszystkich maszyn z kołami, a drugi w ogóle nie zwraca na to uwagi. Taka sytuacja powoduje zamieszanie i niepewność. Sadownik może złożyć wniosek o dofinansowanie, kupić maszynę i dopiero na etapie rozliczenia dowiedzieć się, że musi dostarczyć kolejny dokument, którego producent jeszcze nie ma – wyjaśnia nasz rozmówca.
Wniosek przechodzi, ale zakup może zostać odrzucony
Problem polega na tym, że brak homologacji nie zawsze jest weryfikowany przy składaniu wniosku. Weryfikacja może nastąpić dopiero po przedstawieniu faktury i dokumentów do wypłaty środków. W efekcie, zakup opryskiwacza czy platformy sadowniczej może zostać zakwestionowany, mimo że wcześniej wniosek został zaakceptowany. Jak relacjonuje przedsiębiorca, w jednym z przypadków w województwie lubelskim odrzucono zakup platformy sadowniczej właśnie z powodu braku homologacji.
Homologacja dużym obciążeniem dla małych firm
Uzyskanie homologacji drogowej nie jest ani szybkie, ani tanie. Koszt takiej procedury może wynosić od 40 do 70 tys. zł, a samo postępowanie trwa kilka miesięcy. – To taki nowoczesny i w pełni legalny haracz. Myślę, że większość producentów maszyn zgodzi się ze mną. W końcu tym sposobem zablokowano swego czasu sprzedaż nowych Ursusów w Niemczech – wyjaśnia przedsiębiorca.
Dla dużych producentów jest to czasochłonne, ale łatwe do „udźwignięcia” z finansowego punktu widzenia. Dla mniejszych firm stanowi natomiast poważną barierę wejścia na rynek. W praktyce może to oznaczać przewagę konkurencyjną większych firm, które już wcześniej uzyskały homologację europejską.
Potrzebna jest jasna interpretacja
Producenci maszyn oczekują jednoznacznej odpowiedzi i jednej interpretacji prawnej, czy homologacja drogowa jest wymagana w przypadku opryskiwaczy i platform, które przede wszystkim pracują w sadzie, a po drogach publicznych przemieszczają się jedynie okazjonalnie.
Bez jednolitych zasad sadownicy ryzykują utratę dofinansowania, a firmy mogą mieć problemy ze sprzedażą sprzętu. W tej sprawie zapytaliśmy oficjalnie ARiMR. Opublikujemy stanowisko agencji, gdy je tylko otrzymamy.
