„Kupię Galę po 1,50 zł/kg” – skąd tak niskie oferty?

Gala ceny

Rozpoczynający się tydzień minie pod znakiem zbiorów paskowanych sportów Gali. Rozpoczęcie zbiorów łączy się z pierwszymi ofertami kupna i sprzedaży. W sieci pojawia się coraz więcej zarówno jednych, jak i drugich. Niestety, część pośredników w ostatnich dniach zaczęła proponować zaledwie 1,50 za kilogram paskowanych sportów Gali. Jest to o złotówkę mniej, niż oczekują sadownicy. Jest to również o ponad złotówkę mniej, niż oferuje wiele grup producenckich.

Podobnie jak w przypadku jabłek przemysłowych obniżki te są trudne do wytłumaczenia, gdyż nie ma ekonomicznych przesłanek je poprzedzających. Nie mamy do czynienia z ogromną podażą. Ta oczywiście się zwiększy, ale żeby wpłynęła na spadki, musielibyśmy poczekać jeszcze co najmniej kilkanaście dni.

Nadal nie spadają ceny jabłek w sprzedaży detalicznej. Odwiedzając sklepy wielkopowierzchniowe i targowiska miejskie, ceny są niezmiennie na poziomie powyżej 5,00 zł za kilogram. Sadownicy nie chcą godzić się na obniżki, skoro ostatnie ogniwo handlu nie sprzedaje taniej. 

Warto również spojrzeć na popyt. Jabłko wyraźnie zyskuje w dobie pandemii i poniekąd zdobywa miano bezpiecznego owocu. Spożycie jabłek wzrasta i nie słabnie popyt. Wracając do akapitu wyżej, skoro nie spadają ceny detaliczne, to konsumenci kupują jabłka po aktualnych cenach. Zatem, brak popytu nie jest usprawiedliwieniem spadków.

Kupującym wolno jest obniżać ceny, jednak sadownicy nie muszą się na nie godzić. Jak zwykle całą sytuację zweryfikuje rynek. Może okazać się, że pożądane sporty Gali będą kupować (i zarabiać) wyłącznie Ci, którzy obecnie płacą od 2,50 do 3,00 zł za kilogram.

Wtedy słabsi płatnicy będą zmuszeni się dostosować do wyższych cen. Jednak powyższy scenariusz będzie miał miejsce wyłącznie w sytuacji, gdy producenci nie będą się godzić na stawki rzędu 1,50 zł za kilogram. 

Przy próbach dobijania targu i rozmowach z pośrednikami zaniżającymi ceny można usłyszeć szereg argumentów, które prawdą nie są, a które mają usprawiedliwić niższe ceny.

Najczęstszym słyszanym ostatnio argumentem jest mówienie o możliwości kupna Gali w Mołdawii po 1,20 – 1,40 zł za kilogram. Jak co roku straszenie tym, że można gdzieś kupić taniej towarzyszy skupowi wielu gatunków owoców. Jednak nie jest to prawdą. Można to bardzo szybko zweryfikować.

Jak informuje portal East-Fruit, zbiory Gali w Mołdawii będą niższe, a jakość gorsza TUTAJ. Natomiast ceny są o około 20% wyższe niż we wrześniu ubiegłego roku i wynoszą od 0,47 do 0,59 $ za kilogram czyli od 1,76 do 2,21 zł za kilogram. Zatem ceny rzędu 2,00 – 2,50 wydają się w porównaniu do naszych kosztów, ceną równowagi.

Ale taki jest rynek. Od wieków kupujący chce kupić jak najtaniej. Nic w tym dziwnego. Ważne jednak, aby sadownicy mieli świadomość globalnych cen i nie godzili się na niczym nieuzasadnione spadki. W tym sezonie wszystko w rękach producentów.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności