Sad24
StoryEditorpo przymrozkach

Sadownicy oceniają. Które odmiany po przymrozkach zapowiadają się najlepiej, a które są puste?

Data:  26 maj 2026Autor:
26 maj 2026

Jabłek będzie mniej niż rok temu i co do tego nikt nie ma wątpliwości. Jedne odmiany przetrwały przymrozki lepiej, a inne gorzej. Pytamy sadowników o ich obserwacje. Zbieramy opinie miesiąc po przymrozkach.

Jabłek będzie mniej niż rok temu i co do tego nikt nie ma wątpliwości. Jedne odmiany przetrwały przymrozki lepiej, a inne gorzej. Pytamy sadowników o ich obserwacje. Zbieramy opinie miesiąc po przymrozkach.

Miesiąc po przymrozkach – zbieramy opinie

Jesteśmy już blisko miesiąc po przymrozkach z końca kwietnia. Po początkowych skrajnie negatywnych ocenach, w których nie brakowało „czarnowidztwa”, zarysowuje się nieco bardziej pozytywny, ale też znacznie bardziej złożony obraz potencjalnego plonowania. Jest też zdecydowanie bardziej rzetelny, ponieważ minęło już trochę czasu, a sadownicy widzą, że jednak nie wszystko stracone i w przypadku kilku odmian będzie czym handlować.

Z drugiej strony przesadny optymizm również nie jest wskazany. Po pierwsze są odmiany i lokalizacje, gdzie plon będzie znikomy. Po drugie, przed nami jeszcze opad czerwcowy, a po trzecie wszystkie negatywne zjawiska, które mogą ograniczyć jesienne zbiory: gradobicia, susza czy nawałnice.

Dziś rozmawiamy z kilkoma sadownikami, aby zapytać, jak oceniają plonowanie poszczególnych odmian. Każdy z nich wymienia swoje „TOP 3” w dwóch kategoriach. Pozdrawiamy Bogumiła, Przemysława, Radosława i Krzysztofa.

Trzy odmiany, które zniosły przymrozki najlepiej

  • Gala – ta odmiana najczęściej pojawia się na pierwszym miejscu, na przemian z Goldenem. W przypadku kwater chronionych zraszaniem nadkoronowym, zadbanych i dobrze odżywionych, a także tych położonych na wyższych stanowiskach, spotykamy się z opiniami o konieczności przerzedzania. Do zbiorów jeszcze daleko i zapewne znaczna część owoców będzie miała defekty jakościowe, ale wiele wskazuje na to, że eksporterzy będą mieli czym zaspokoić popyt swoich zagranicznych odbiorców jesienią i zimą.
  • Golden Delicious – już w trakcie pierwszych lustracji po przymrozkach sadownicy zwracali uwagę, że w tej odmianie notują najmniej uszkodzonych kwiatów. W zasadzie można go postawić na pierwszym miejscu razem z Galą. Eksporterzy mogą liczyć również na tę odmianę, jeśli chodzi o zagraniczne wysyłki.
  • Szampion/Idared – Szampion zdążył już zyskać opinię niezawodnej odmiany, zarówno jeśli chodzi o tonaż, jak i brak przemienności. W tym sezonie ta cecha tylko się potwierdza. Choć liczba zawiązków jest przeciętna jak na Szampiona, to końcowe plonowanie w tym sezonie może okazać się satysfakcjonujące. Jeśli chodzi o Idareda, widać tu rozbieżne opinie. Przymrozki dobrze zniosły sady dokarmione i zadbane. Kwatery z minimalnym programem ochrony, prowadzone z myślą o przemyśle, nie prezentują się już tak dobrze.

Warto jednak pamiętać, że przed nami jeszcze opad czerwcowy, który może skorygować dzisiejsze oceny plonowania. Docierają już sygnały, że chociażby w Idaredzie zaczynają opadać zawiązki, więc w części sadów obraz sytuacji może się jeszcze zmienić.

image
Red Jonaprince. Tysiące przemrożonych zawiązków, które już opadły na ziemię. 
FOTO: Sad24

Trzy odmiany, które zniosły przymrozki najgorzej

  • Red Jonaprince – zdecydowanie najczęściej pojawia się w rozmowach jako odmiana, która najgorzej zniosła przymrozki. To pierwsze miejsce jest też kluczowe ze względu na skalę nasadzeń Red Jonaprince’a w Polsce. Zgodnie z wynikami ankiet projektu „liczymyjabłka.pl”, RJP to odmiana numer 1 pod względem powierzchni upraw w Polsce – zajmuje 18% sadów. Dlatego jego niskie plonowanie musi negatywnie przełożyć się na zbiory w skali kraju. Nasi rozmówcy mówią o 20–40 owocach na drzewie oraz o ich braku w dolnych częściach koron. To rzecz jasna wyrywkowe opinie, ale producenci są zgodni co do jednego – to właśnie Red Jonaprince zawodzi w tym sezonie najbardziej.
  • Grupa Red Delicious/Ligol – Erovan, King Roat, Red Cap, Jeromine… Są sady, gdzie zdrowe zawiązki na drzewie można dosłownie policzyć na palcach jednej ręki. Jeśli chodzi o plon, cała grupa w opinii naszych rozmówców wypada najsłabiej. Niektórzy wskazują tu również Boskoopa. Jednak mając na uwadze wielkość nasadzeń, nie są to dla nas odmiany strategiczne. Ligol wypada równie słabo. Nie jest odmianą kluczową w uprawie, ale ważną z punktu widzenia handlu hurtowego i krajowej dystrybucji.
  • Boskoop/Empire – ta podstawowa odmiana kulinarna zawodzi drugi sezon z rzędu. Podobnie jak grupa Red Delicious, nie jest kluczowa dla całej produkcji w Polsce. Niemniej także w tym przypadku zdrowe zawiązki można policzyć na palcach jednej ręki. Wyrosną z nich prawdopodobnie bardzo duże owoce, których nie uda się zbyt długo przechować. Z kolei Empire kwitł intensywnie i równie intensywnie oraz szybko zrzucił uszkodzone kwiaty.
    image
    Gala, która w opinii sadowników miejscami wymaga nawet przerzedzania. 
    FOTO: Sad24
26. maj 2026 09:42