Sad24
StoryEditorJabłka przemysłowe

Na rynku jabłek przemysłowych coś drgnęło. Co dalej?

Data:  09 października 2026Autor:
09 października 2026

Wyższe stawki cieszą, nawet gdy podwyżki są symboliczne. Niektóre przetwórnie zaczęły płacić więcej za jabłka przemysłowe, inne nie zmieniły cen.

Wyższe stawki cieszą, nawet gdy podwyżki są symboliczne. Niektóre przetwórnie zaczęły płacić więcej za jabłka przemysłowe, inne nie zmieniły cen.

Minimalne i lokalne wzrosty na skupach

Stare przysłowie mówi, że „jedna jaskółka wiosny nie czyni”. To samo można powiedzieć dziś o rynku jabłek przemysłowych. Chociaż na niektórych skupach – lokalnie na Powiślu i w rejonie Sandomierza – notowane są wzrosty, to w skali kraju absolutnie nie można mówić o odwróceniu trendu.

Na punktach skupu przy mniejszych ilościach dominują stawki 0,53–0,55 zł/kg. Przy sprzedaży całego auta przedsiębiorcy oferują 0,56–0,58 zł/kg. Zainteresowanie surowcem obserwujemy przede wszystkim ze strony przewoźników, którym zależy na jak największych ładunkach, żeby transport był opłacalny. W sieci czytamy też o wzrostach cen w zagłębiu sandomierskim. Niemniej nadal są to minimalne podwyżki.

Niektóre przetwórnie płacą więcej

Pytamy o sytuację przedsiębiorców pośredniczących w handlu. Faktycznie wybrane zakłady nieco podniosły ceny zakupu, choć po raz kolejny podkreślamy, że są to wzrosty „kosmetyczne”. Z relacji naszych rozmówców wynika, że przetwórnie można w prosty sposób podzielić na dwie grupy.

Te, które sprowadzają koncentrat z Ukrainy, nie podniosły cen. Te, które go nie sprowadzają, stawki zwiększyły. Paradoks? Nie brakuje opinii, że popyt na surowiec i koncentrat wcale nie jest tak mały, jak próbuje się wmówić sadownikom. Gdyby było inaczej, to w jakim celu największy zagraniczny gracz importowałby tak duże ilości koncentratu z Ukrainy, mimo dodatkowego kosztu w postaci cła?

Rozmawiając z przetwórcami i dostawcami, spotykamy się również z opinią, że tak często i gorąco komentowane obniżki to tak naprawdę wykorzystywanie przewagi kontraktowej do granic możliwości. Według naszych rozmówców, sprzedając owoce po niższych cenach, sadownicy od dwóch tygodni pośrednio opłacają cło za ukraiński koncentrat, dostarczając odpowiednio tańszy surowiec.

Postęp w zbiorach? Raczej Idared

W poprzedniej dekadzie ceny po zakończeniu zbiorów zazwyczaj nieco rosły w listopadzie. Dlatego spekulacja jabłkami przemysłowymi, czyli przetrzymywanie surowca w oczekiwaniu na wyższe stawki, nierzadko miała sens pomimo utraty masy. Dziś o taką prawidłowość coraz trudniej, choć niektórzy nadal na nią liczą, także w tym sezonie.

W sadach, z których owoce trafiają wyłącznie do przetwórstwa, zbierany – ręcznie lub maszynowo – jest przede wszystkim Idared. Zarówno sadownicy, jak i przedsiębiorcy nie mają wątpliwości, że sezon skończy się znacznie wcześniej. Po 20 października dostawy z sadów będą już raczej rzadkością.

Wielokrotnie pisaliśmy, że zapasy w gospodarstwach są albo minimalne, albo nie ma ich wcale. Zatem przetwórcom został już tylko nieco ponad tydzień na zakup większych ilości surowca, o ile w ogóle można w tym sezonie użyć takiego określenia...

09. październik 2026 14:32