Lukasówka jest w polskich sadach gruszą numer 2, daleko za Konferencją. Jednak jeśli mamy jej kwaterę to chcielibyśmy zebrać przyzwoity plon. Tymczasem sadownicy odkrywają niemiłe niespodzianki po przymrozkach z pierwszej dekady kwietnia.
Ostatnia fala przymrozków przyniosła lokalnie uszkodzenia w czereśniach. Straty w jabłoniach i gruszach są jak dotąd niemal niezauważalne. Wyjątkiem jest jednak odmiana Lukasówka. W jej przypadku sadownicy notują bardzo duży odsetek przemarzniętych kwiatów.
Zacznijmy od tego, że w tym sezonie liczba pąków kwiatowych na starszych kwaterach grusz była mała lub bardzo mała. W przypadku Lukasówki bardzo słabe kwitnienie łączy się z uszkodzeniami przymrozkowymi. Okazuje się, że odmiana ucierpiała i to bardzo mocno.
Z drugiej strony znaczenie ekonomiczne odmiany jest w Polsce stosunkowo niewielkie. W ostatnim dokładnym badaniu sadów Lukasówka stanowiła 21% uprawianego obszaru (GUS, 2017). Obecnie ten odsetek z pewnością jest znacznie mniejszy, ponieważ przybyło nowych nasadzeń Konferencji.
Kwiatostan, który sfotografowaliśmy pochodzi z bardzo ciepłego stanowiska w gminie Mogielnica. Sad jest usytuowany na wysokości 156 metrów nad poziomem morza. Do tego na wzniesieniu i lekkiej glebie. To warunki, które raczej minimalizują odsetek uszkodzeń przymrozkowych, dlatego naszym zdaniem najlepiej ilustrują problem.
W tym kwiatostanie wszystkie kwiaty są uszkodzone. Niemniej na drzewach znaleźliśmy również kwiaty nieuszkodzone. Pomimo tego plon w tym sadzie będzie symboliczny, a pierwszym czynnikiem ograniczającym go jest jednak wyjątkowa mała liczba pąków kwiatowych. Uszkodzenie 80% kwiatów da mniejszy plon, gdy na drzewie jest przykładowo 100, a nie 600 kwiatów.



