Jabłka w marketach w centrum zagłębia sadowniczego powinny być reklamą dla tego regionu. Niestety jest zupełnie odwrotnie... Podczas "wycieczki" po sklepach największych sieci supermarketów można było poczuć złość i rozczarowanie. Sprzedawane na wagę jabłka i gruszki były poobijane, z objawami chorób przechowalniczych, a także często źle oznaczone. Dużo mówi się o słabej jakości jabłek w sklepach, niestety niewiele z tego wynika. Poszczególne ogniwa łańcucha dostaw zrzucają na siebie tylko odpowiedzialność - supermarkety na dostawców, dostawcy na sadowników, sadownicy na dostawców i supermarkety. Niestety, tak wyglądające jabłka odstraszają konsumentów, co wpływa również na spadek ich spożycia w kraju na korzyść m.in. owoców egzotycznych. Czytaj również o słabej jakości owoców w norweskich marketach W wielu sklepach można znaleźć także jabłka pakowane po kilka sztuk. W większości przypadków oznaczały się wyższą jakością, ale także wyższą ceną. Dodatkową zaletą dla konsumenta jest to, że tak zapakowane owoce posiadają informacje o ich pochodzeniu. W sklepach można było spotkać również jabłka bio lub bez pozostałości - niestety ekologiczne owoce pochodziły z importu.
[gallery ids="28714,28710,28718,28719,28707,28698,28703,28709,28699,28701,28702,28704,28705,28700,28706,28711,28712,28715,28716,28717,28720"]

