zbiory jabłek 2022
StoryEditorMateriał promocyjny

Qvo vadis sadownictwo? Komentarz sadownika

Data:  29 wrzesień 2022Autor:
29 wrzesień 2022
Dziś zamieszczamy komentarz dotyczący sytuacji w branży od jednego z sadowników z okolic Warki - p. Adama Ośki. Zgadzacie się z tą opinią?

Qvo vadis sadownictwo? Pytanie nie jest szyderczym śmiechem, lecz wyrazem troski nad przyszłością branży. Czy da się znaleźć zatem lek, panaceum na wszystkie bolączki polskiego sadownictwa?
A więc Qvo vadis? Zwykle na takie pytanie odpowiada liczba nasadzeń oraz trendy na rynku odmian, w które sadownicy inwestują. W Polskich warunkach sadownicy głównie inwestują w klasykę czyli Prince, Golden, Gala paskowana lub nowe ciemniejsze mutanty plus kilka starych sprawdzonych odmian na rynek krajowy. Słowem klasyka, nic ryzykownego.
Czy jednak przy obecnych kosztach mamy pewność, że zwrotu inwestycji? Jest to stwierdzenie wysoce ryzykowne. Obserwując to, co dzieje się w sadownictwie widzę, że musimy się dostosować do nowych standardów produkcji. Do tego że pracownik już nie przyjdzie za 10 zł/h do pracy, że każdy wyjazd na zabieg to koszt kilkuset złotych samego paliwa. Musimy zmierzyć się ze wciąż rosnącymi kosztami środków ochrony chemicznej. Takie są realia.
Kto się do nich przystosuje ? Kto na tym wygra ? Ci którzy są krok przed wszystkimi. Ci którzy zainwestowali w fotowoltaikę, którzy nie „położyli” ochrony, ci którzy zawczasu zabezpieczyli zbyt na całą produkcję obecną w gospodarstwie lub ci którzy zawczasu zabezpieczyli sobie stołki w MR lub blisko tronu. Takie też są realia.
Nie wszyscy wygrają na nowej rzeczywistości. Wielu zaprzestanie produkcji, pójdzie do pracy i złamie monopol grup producenckich, marketów i firm przetwórczych. Tylko czy bez ludzi, którzy sumiennie dokładali rok rocznie do produkcji wszystkie te podmioty nadal pozostaną na rynku? Śmiem wątpić.
W nowej rzeczywistości nie będzie miejsca dla masówek i przypadkowości. Nie będzie decyzji w stylu: a ja posadzę Idareda, bo i sąsiad dosadza. Wybór odmiany na nasadzenia często będzie być albo nie być dla gospodarstwa. Dla wielu będzie to na pewno być albo nie być. Czy da się znaleźć zatem lek, panaceum na wszystkie bolączki polskiego sadownictwa bez wylewania dziecka z kąpielą, a jednocześnie przywrócić całej branży rentowność oraz znaleźć Idareda naszych czasów? Tak. A więc Qvo Vadis sadownictwo? 

Adam Ośka, sadownik

23. styczeń 2026 02:58