Płynna sprzedaż Presidenta i Tophita
Na rynku hurtowym w Broniszach w październiku absolutnie dominują jabłka. Krajowym owocem numer dwa są gruszki. Na trzecim miejscu pod względem podaży są śliwki i to na nich się tu skupimy. Niemal od miesiąca są to już wyłącznie śliwki z chłodni. Po trudnym sezonie sprzedaży bezpośrednio po zbiorach radzą sobie całkiem nieźle. Ceny są przede wszystkim stabilne.
Pierwsza dekada października to nadal stabilna i płynna sprzedaż. Tak opisują nam ją sadownicy. Najszybciej udaje się sprzedać wysokiej jakości śliwki odmian President i Tophit. W tym wypadku najczęściej notowane stawki transakcyjne to 4,00–5,00 zł/kg. Maksymalne ceny uzyskuje się przede wszystkim za owoce najwyższej jakości oraz w okresach mniejszej podaży.
Nasi rozmówcy dodają, że gdy na rynku pojawia się sadownik z partią bardzo wysokiej jakości śliwek dwóch wspomnianych odmian, dość szybko sprzedaje towar. Nierzadko nabywcami są sprzedający z drugiej ręki, którzy mają zdecydowanie najlepsze „rozeznanie” na rynku. Mniejszym zainteresowaniem cieszy się Haganta.
Nieco gorzej z Węgierką
Z racji fizjologii i rozmiarów owoców Węgierka w październiku, nawet przy zastosowaniu najlepszej technologii przechowywania, nie wygląda tak atrakcyjnie jak nowe selekcje po 4 czy 5 tygodniach w chłodni. To raczej tu trzeba szukać przyczyny niższych cen, które jeszcze w drugiej połowie września były zbliżone dla wszystkich odmian z chłodni. Obecnie Węgierka Zwykła osiąga najczęściej stawki rzędu 3,50–4,00 zł/kg.
Tylko trochę importu
Na placu nie znajdziemy śliwek z Mołdawii. Warto wspomnieć, że zgodnie z regulaminem rynku sprzedaż owoców importowanych na otwartym placu jest zabroniona. W hurtowniach w halach można znaleźć śliwki z Mołdawii. Niemniej nie są to na tyle duże ilości, by zaniżać ceny krajowych owoców.
