Wracają poranki na minusie. Na termometrach do -5 stopni. Dzisiejszej nocy w zagłębiach produkcji sadowniczej będzie jeszcze spokojnie. Niestety, po niedzieli może być groźniej niż do tej pory.
Wiosna 2024 przyniosła wiele zaskoczeń. Zaczęło się od wczesnego startu wegetacji, a następnie nadeszła fala przymrozków trwająca tydzień. A teraz okazuje się, że poranne spadki temperatury będą towarzyszyć nam jeszcze do końca kwietnia. Obecnie zdarzają się również punktowe opady gradu...
Niedzielny poranek ujemne temperatury do nawet -5 stopni przyniesie miejscami na zachodzie kraju oraz na zachodzie woj. łódzkiego. Niewielki przymrozek do -1 stopnia chwyci na Mazurach, zachodzie Mazowsza, w centrum woj. łódzkiego oraz na Górnym Śląsku. Przy gruncie temperatura może spaść poniżej -6 stopni Celsjusza.
Tym razem w zagłębiu sadowniczym na Mazowszu, ale również w Małopolsce i Kotlinie Sandomierskiej nie będzie przymrozków. Dla odmiany między Kielcami a Warszawą wystąpią silne opady deszczu, a w niedzielny poranek również śniegu.
Zatem tej nocy przymrozki ominą centralną Polskę, zwłaszcza zagłębia produkcji sadowniczej. Niemniej niepokoją prognozy na przyszły tydzień. Już teraz dla wielu rejonów prognozuje się -3 czy -4 stopnie Celsjusza na wysokości 1,5 m, co naprawdę może budzić obawy.

