Jabłka deserowe – ceny sprzed dekady
Przeglądając ogłoszenia z jabłkami na sprzedaż, można odnieść wrażenie, że cofnęliśmy się w czasie. W przypadku najpopularniejszych odmian bardzo często widzimy 1,00 i 1,10 zł/kg za wagę w skrzyni. Takie oferty od kupujących nie dziwią. Bardziej niepokojący jest fakt, że nie brakuje również takich ofert sprzedaży.
Patrząc na handel jabłkami deserowymi „od góry”, musimy przyjąć, że 2/3 owoców sprzedawanych na rynku krajowym przechodzi przez markety. Taki jest ich udział w detalicznej sprzedaży produktów spożywczych. Kupcy są dobrze zorientowani co do realiów i przekuwają to na korzyść korporacji. Przyczyn „tanizny” można szukać w zapasach starych jabłek. Jednak więcej do powiedzenia w tej kwestii ma ktoś inny.
Płacą mniej niż przed rokiem
Skoro 2/3 rynku to tak naprawdę kilka osób odpowiedzialnych za zakup, to jak możemy mówić o wolnym rynku? Kupcy „dołują” ceny, potem obniżane są one o słynne upusty kupieckie czy równie słynne już bonusy. W efekcie mamy finalną cenę, jaką dostawca z zagłębia sadowniczego otrzymuje za jabłka. Tyle średnio oferowały za jabłka markety w ostatnim tygodniu września. W nawiasie podajemy zmianę procentową w stosunku do ubiegłego roku:
- jabłka razem – 3,19 zł/kg (-13%)
- Gala – 3,34 zł/kg (-4%)
- Szampion – 3,29 zł/kg (-13%)
- Ligol – 3,14 zł/kg (-36%)
- Golden Delicious – 3,59 zł/kg (-22%)
- Jonagored – 2,90 zł/kg (-15%)
„Marketowa” sinusoida cen – kolejny sezon?
Patrząc na pierwsze zestawienia z bieżącego sezonu, jeszcze nie widzimy, czy markety kontynuują swoją strategię kupowania. Już dwa lata temu nazwaliśmy ją „marketową sinusoidą cen”. Była ona praktykowana przez dwa poprzednie sezony i nic nie wskazuje na to, żeby w tym sezonie było inaczej. Co oznacza powyższy termin?
Ceny zakupu poszczególnych odmian zmieniają się z tygodnia na tydzień, ale na zasadzie „wymiany” podwyżek i spadków. Na przykład w jednym tygodniu średnia cena Ligola rośnie o 7%, a w kolejnym spada o 5%. Taki schemat powtarza się przez wiele tygodni. Finalnie, w perspektywie kilku miesięcy, cena pozostaje niemal zamrożona.
Teoretycznie zatem ceny zmieniają się co tydzień – co pozoruje działania rynkowe – ale średnia cena zakupu w całej kategorii różni się maksymalnie o kilka procent w dłuższym okresie. Opisywaliśmy to dokładnie na początku 2025 roku, analizując dane z jesieni 2024. Widać je na wykresie niżej. Z krótkim wyjątkiem dla Gali, od początku września do końca roku ceny były praktycznie „zamrożone”.
Zatem paradoksalnie ciągłe zmiany prowadzą do stabilizacji. Oczywiście stabilizacji, która służy marketom.
