stary traktor
StoryEditorMateriał promocyjny

Za co cenimy stare Ursusy?

Data:  10 listopad 2021Autor:
10 listopad 2021
Trudno znaleźć drugą markę z czasów PRL-u, która kojarzy się tak pozytywnie. Na rynku jest wiele znacznie nowocześniejszych rozwiązań, które usprawniają pracę, jednak pomimo upływu lat Ursusy zajmują ważne miejsce w historii i kulturze polskiego rolnictwa i nadal na to pracują. Sentyment z pewnością zostanie na zawsze.

Nazwę dla firmy zaczerpnięto na początku XX wieku z powieści Quo Vadis. Ursus to postać fikcyjna - silny i dobrze zbudowany gladiator. Pierwszy ciągnik marki Ursus wyprodukowano w 1922 roku. Od tamtego czasu razem z rolnictwem rozwijała się myśl techniczna. Po wojnie zakłady znacjonalizowano. Pierwsza polska konstrukcja, Ursus C-325 wszedł do seryjnej produkcji w 1960 roku. Model ten był początkiem historii kultowej trzydziestki, która była produkowana przez 34 lata i do tej pory pracuje w tysiącach polskich gospodarstw.
Za co je cenimy? Przede wszystkim za żywotność. Trzydziestki, sześćdziesiątki i inne modele pracują w polskich sadach 20, 30, 40 a nawet 50 lat. Na łamach naszego portalu prezentowaliśmy państwu dwie maszyny z końca lat 60-tych, które do dziś wykonują pomocnicze prace w sadach. Nawet po kilku remontach generalnych ciągniki są sprawne i dalej używane.
Rolnicy również kochają Ursusy za prostotę konstrukcji. Setki prostych napraw można wykonać samodzielnie w gospodarstwie, a nawet w warunkach polowych. Części są tanie i łatwo dostępne. W przypadku gospodarstw sadowniczych naprawy i modernizacje często są wykonywane w okresie zimowym. Z prostoty konstrukcji i nadmiarowego użycia materiałów w starszych modelach wynika wspomniana wyżej cecha - żywotność.
Zmieniające się sadownictwo zmieniło także ciągniki, które z sentymentem wspominamy. Coraz węższe nasadzenia stymulowały rozwój i produkcję specjalistycznych, wąskich ciągników sadowniczych. Firma produkowała takie maszyny w ostatnich dwóch dekadach. Ponadto sadownicy i majsterkowicze na przestrzeni ostatnich lat zwężali modele C-330 i C-360 do pracy w nowoczesnych sadach towarowych. Maszyny były ponadto wzbogacane o wspomaganie kierownicy i turbiny. Prezentowaliśmy państwu również takie projekty.
Po takiej historii mało kto odważy się powiedzieć przysłowiowe "złe słowo" na Ursusa. Ciągniki te są darzone ogromnym sentymentem. Na rynku spotkamy się z nowymi konstrukcjami, które są inspirowane dawną myślą techniczną. Prostota, minimum elektroniki i krajowe części zamienne. Na końcu to rynek zweryfikuje czy takie maszyny zdobędą popularność.
Wiele wskazuje jednak, że historia firmy zakończy się na 2021 roku. 12 lipca sąd nie zgodził się na kolejne już postępowanie sanacyjne i ogłosił upadłość firmy. Sądowa batalia o wstrzymanie upadłości cały czas trwa. Jak podał Ursus, rada wierzycieli wyraziła zgodę na prowadzenie przedsiębiorstwa przez syndyka do 31 grudnia 2021 r.
23. styczeń 2026 02:24