Pan Stanisław nie ukrywa, że do sadu ma ogromny sentyment. Sprzedaż nie jest jego wyborem, lecz koniecznością. Chciałby jednak, żeby sad dalej był prowadzony i trafił w dobre ręce.
13 odmian czereśni na 4 hektarach. Jak wygląda sad pana Stanisława?
Sad znajduje się w miejscowości Podanin, w gminie Chodzież (woj. wielkopolskie). Na powierzchni 4 hektarów rośnie 13 odmian czereśni: Techlovan, Summit, Lapins, Regina, Irena, Carmen, Schneidera Późna, Early Korvik, Sylvia, Kordia, Tamara, Fabiola i Horka. W sadzie znajdują się również drzewa odmiany Regina na podkładce z czereśni ptasiej.
Cały sad jest nawadniany, a instalacja została podzielona na sekcje dla poszczególnych odmian. Jak zapewnia właściciel, zabiegi pielęgnacyjne i ochroniarskie były wykonywane również po zakończeniu zbiorów. Sadownik przeprowadził też cięcie mechaniczne w celu prześwietlenia koron.
Dwa ciągniki, chłodnia i opryskiwacze. Co obejmuje cena?
Cena obejmuje nie tylko sad, ale również wyposażenie potrzebne do jego prowadzenia. Na terenie sadu znajdują się chłodnia o powierzchni 18 m², wiata o powierzchni 150 m², garaż blaszany (15 m²) oraz pomieszczenie socjalne (8 m²).
Do dyspozycji są również prąd i woda, a w pobliżu sadu znajduje się sieć gazowa. Dojazd prowadzi drogą asfaltową, niedaleko drogi krajowej nr 11 na trasie Poznań–Koszalin. Właściciel informuje też o możliwości zabudowy na terenie sadu.
Wraz z sadem sprzedawane są dwa ciągniki – Ursus C-360 i C-330. Do tego opryskiwacze sadownicze Agrola i Pilmet o pojemności 1000 litrów oraz opryskiwacz polowy Pilmet o pojemności 400 litrów, wyposażony w belki do opryskiwania chwastów.
Na wyposażeniu są także rozdrabniacz gałęzi, rozsiewacz do nawozów, dwie piły spalinowe, dwie piły na wysięgniku, sekatory, drabiny drewniane i aluminiowe oraz wiele innych narzędzi.
Pracownicy wracają od lat. Pan Stanisław chce pomóc następcy
Pan Stanisław wie, jak wiele pracy wymaga organizacja zbiorów i sprzedaży czereśni, dlatego deklaruje pomoc osobie, która zdecyduje się kontynuować produkcję. Jak opowiada, przez lata udało mu się zbudować z pracownikami sezonowymi bardzo dobre relacje. Traktują się niemal jak rodzina, a pracownicy regularnie wracają do sadu. Sadownik chce pomóc przyszłemu właścicielowi w organizacji tej samej ekipy.
Oferuje również wskazówki dotyczące sprzedaży owoców. Sam stawiał na jakość i ma stałych odbiorców. Nowy właściciel nie musiałby więc wszystkiego organizować od początku.
„Sprzedać, a nie sprzedawać”. Ile kosztuje sad czereśniowy?
Pan Stanisław wycenił cały sad, wraz z opisanym wyposażeniem, na 850 tys. zł. Jak wyjaśnia nasz rozmówca, cena jest bardzo atrakcyjna, ale sytuacja życiowa zmusza go do tego, żeby – jak sam mówi – „sprzedać, a nie sprzedawać”. Przyznaje też, że nie gospodaruje w samym zagłębiu sadowniczym. Do Białośliwia, znanego również z uprawy czereśni, jest stamtąd około 30 km. Liczy, że takie warunki sprzedaży pozwolą mu szybciej znaleźć nowego właściciela.
Dopuszcza również możliwość rozłożenia płatności na dwie lub trzy raty. W takim przypadku cena będzie jednak inna i wymaga indywidualnego uzgodnienia. Osoby zainteresowane zakupem mogą kontaktować się bezpośrednio z właścicielem.
