O parchu jabłoni nigdy za wiele

    Biologia i epidemiologia parcha jabłoni (fot.) są dobrze poznane, jednak co roku stwarza on wiele problemów w ochronie jabłoni. Mimo coraz doskonalszych programów symulacyjnych rozwoju grzyba Venturia inaequalis, doradztwa w zakresie ochrony jabłoni, licznych zarejestrowanych preparatów dających możliwość właściwego doboru oraz prowadzenia rotacji, nadal nie co roku udaje się zapobiec infekcjom pierwotnym. Od kilku lat natomiast obserwowane jest zwiększone nasilenie parcha jabłoni.

    Przyczyny występowania

    Warunki pogodowe podczas ostatnich zim sprzyjały zimowaniu grzyba V. inaequalis. Sezony 2010, 2012, 2013, 2014 uznane były za „parchowe”. Obserwacje prowadzone w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach potwierdziły prawidłowość, polegającą na tym, że w listopadzie poprzedzającym każdy z sezonów „parchowych” średnia temperatura wynosiła 5°C – mówiła dr hab. Beata Meszka prof. nadzw. IO w Skierniewicach na Spotkaniu Sadowniczym w Sandomierzu (czyt. też str. 4). Jak informowała, w listopadzie 2014 r. sytuacja się powtórzyła, zatem należy się spodziewać, że bieżący sezon także będzie trudny. Już pod koniec stycznia br. na liściach odmiany ‘McIntosh’ w otoczniach zaczęły formować się worki, co świadczy o możliwych wczesnych wysiewach zarodników workowych. W ostatnich latach na porażonych liściach (niezależnie od odmiany) formuje się bardzo dużo owocników grzyba (30–50/cm2), co stanowi znaczne źródło infekcji i ogromną liczbę uwalnianych zarodników workowych – powiedziała B. Meszka.

    Termin pierwszego wysiewu askosporów co roku jest inny. Zwykle przypada w pierwszej dekadzie kwietnia, ale w 2014 r. było to 24 marca (wegetacja rozpoczęła się bardzo wcześnie). Termin zakończenia infekcji pierwotnych także bywa różny, zwykle jest to początek lub druga dekada czerwca, zależnie od przebiegu pogody. W 2008 r. wysiewy zakończyły się 23 maja, a w 2014 r. – 2 czerwca (w niektórych rejonach Polski nawet na początku lipca).

    Szczyt wysiewu zarodników workowych V. inaequalis następuje w różnych terminach. W ostatnich sezonach miało to miejsce od pękania pąków do fazy różowego pąka jabłoni. Nie jest to korzystne, gdyż w rozwijających się pąkach znacznie dłużej utrzymuje się wysoka wilgotność, co utrudnia właściwą ochronę. Gdy większość wysiewów zarodników workowych przypada na okres kwitnienia i wzrostu zawiązków owocowych, ochrona jest znacznie łatwiejsza (ciecz robocza może bez trudu dotrzeć do każdego organu).

    Przyczyny problemów w ochronie

    Rozwój V. inaequalis jest skorelowany z rozwojem jabłoni. Gdy drzewa wiosną rozwijają się wcześnie, postępuje także rozwój parcha. Przy wczesnych zbiorach owoców wydłuża się okres braku ochrony przed parchem jabłoni (od zbiorów do następnego sezonu). Ciepła jesień sprzyja infekcjom wtórnym, które są przez sadowników zazwyczaj bagatelizowane. Tym sposobem rośnie potencjał infekcyjny na sezon następny. Taka sytuacja miała miejsce w 2014 r.

    Do zaniechania ochrony jesienią przyczyniło się dodatkowo rosyjskie embargo. W 2013 i 2014 r. szczyt wysiewów zarodników workowych przypadł na okres od pękania pąków do fazy zielonego pąka. Żaden sygnalizator nie jest w stanie przewidzieć poziomu wilgotności w zbitych pąkach kwiatowych. Zarodniki po wniknięciu do ich wnętrza mają doskonałe warunki do rozwoju i infekcji. Wówczas często dochodzi do infekcji działek kielicha i zawiązków.

    Przebieg pogody w kwietniu i w maju ma wpływ na rozprzestrzenianie się parcha jabłoni w sadzie i decyduje o nasileniu choroby. Jeżeli często wtedy pada deszcz, nie jest łatwo prowadzić ochronę, z uwagi na zmywanie preparatów, niemożność wjechania do sadu z opryskiwaczem oraz wielkość wysiewów zarodników workowych i częstotliwość infekcji. Konieczne jest w takim okresie przeprowadzanie zabiegów przerywających infekcję i poinfekcyjnych.

    Nie można opierać się całkowicie na programach symulacyjnych, ponieważ są różnice pomiędzy poszczególnymi ich modelami. Są bardzo pomocne, ale należy je modyfikować do warunków we własnym sadzie (usytuowania, przebiegu pogody, ostatniego zabiegu, wielkości opadu deszczu, zmycia preparatu itp.). Wczesną wiosną należy wziąć pod uwagę poziom wilgotności wewnątrz pąków i wykonać zabieg, choć model matematyczny nie sygnalizował konieczności jego przeprowadzenia. Na wskazaniach sygnalizatorów można opierać się dopiero od pełni kwitnienia, gdy wszystkie organy są już odkryte. W czasie infekcji pierwotnych niezalecane jest oszczędzanie na zabiegach. Jak informowała dr hab. B. Meszka, lepiej jest wykonać jeden czy dwa zabiegi więcej, niż ich zaniechać i dopuścić do infekcji. Jeżeli nie dojdzie do infekcji pierwotnych, oszczędność w zabiegach będzie można przeprowadzić w ochronie przed infekcjami wtórnymi, co będzie korzystne dla jakości jabłek (mniej pozostałości).

    Jaką strategię obrać w bieżącym roku?

    Dr hab. B. Meszka zalecała, aby w bieżącym sezonie od początku ochrony jabłoni przed parchem, realizować program zapobiegawczy oparty na preparatach kontaktowych. Należy go prowadzić w pierwszej części sezonu, pamiętając o zachowaniu odstępów między zabiegami (zalecane 4–5 dni, i nie dłużej niż 7 dni), ale niewydłużaniu ich (drzewa rosną i pojawiają się na nich nowe liście). Warunki pogodowe wpływają na rozwój zarówno parcha, jak i roślin, a środki powierzchniowe nie mają możliwości pełzania po liściu, natomiast wgłębne czy systemiczne ulegają rozcieńczeniu. Zabiegi poinfekcyjne i przerywające infekcję, w warunkach intensywnych opadów deszczu oraz wysokiej wilgotności powietrza często trudno jest wykonać, dlatego należy właściwie prowadzić ochronę zapobiegawczą. W drugiej części sezonu wegetacyjnego i przed zbiorem owoców, konieczne są lustracje w celu oceny wielkości nasilenia parcha wtórnego. Po zbiorach natomiast nie można zaniechać oprysków mocznikiem, gdyż tylko wówczas można ograniczyć źródło infekcji parcha jabłoni na rok następny.

    W ochronie przed tą chorobą jabłoni ważny jest właściwy dobór środka chemicznego. Należy uwzględniać właściwości fizyko-chemiczne oraz mechanizm działania (powierzchniowy, wgłębny, systemiczny) preparatów, ale także długość działania zapobiegawczego i wgłębnego, możliwości zmycia i ryzyko selekcji ras odpornych grzyba.

    Nadal w wielu sadach grzyb V. inaequalis wykazuje odporność na anilinopirymidyny, strobiluryny i środki dodynowe, co utrudnia prowadzenie właściwej ochrony. Badania monitorujące poziom odporności świadczą o jej zmniejszaniu się, co potwierdza przestrzeganie przez sadowników zaleceń strategii antyodpornościowej, w tym stosowanie mieszanin – powiedziała B. Meszka.

    Fungicydy zarejestrowane do ochrony przed parchem jabłoni należą do czterech grup. Pierwszą stanowią preparaty powierzchniowe zawierające kaptan, ditianon, mankozeb, tiuram, propineb, metiram i dodynę. Są one szczególnie przydatne do zabiegów w pierwszej części sezonu wegetacyjnego, ale można je stosować także w drugiej. Drugą grupę stanowią preparaty systemiczne i wgłębne (strobilurynowe, anilinopirymidynowe oraz IBE). Kolejna obejmuje preparaty z grupy SDHI (zawierające boskalid, pentiopirad i fuopyram) – Bellis 38 WG, Fontelis 200 SC i Luna Experience 400 SC*. Ostatnią grupę stanowią gotowe mieszaniny (Faban 500 SC, Flint Plus 64 WG, Kaptan Plus 71,5 WP, Shavit 72 WG, Tercel 16 WG).

    Możliwości stosowania innych produktów

    Obecnie dopuszczone jest wykorzystanie metod niechemicznych w ochronie roślin uprawnych. Możliwości takie stwarzają preparaty biologiczne oraz niektóre nawozy, np. zawierające fosforyny lub krzem. Sięgnięcie po nie umożliwia zmniejszenie zużycia ś.o.r. oraz ogranicza pozostałości. Produkty te nie mają karencji.

    Działanie fosforynów w roślinie polega na aktywizowaniu genów zaangażowanych w system obronny, a dla niektórych grzybów (z rodzajów Pythium, Phytophtora, Rizoctonia) są one toksyczne. Toksyczność wykazują także w stosunku do m.in. V. inaequalis oraz Botrytis cinerea. Są to produkty służące do nawożenia roślin, ale mogą być także wykorzystane do wspomagania działania ś.o.r. oraz biostymulacji, gdyż  indukują odporność roślin oraz stymulują rośliny do wytwarzania fitoaleksyn (związków organicznych chroniących je przed infekcją i stresem). Jak informowała dr hab. B. Meszka w IO od kilku lat prowadzone są badania nad możliwością wykorzystania fosforynów w ochronie roślin.
    Badaniom poddano dotychczas nawozy: Basfoliar Aktiv SL, Fosfiron Mg i Fosfiron Cu oraz PHOS 60. Nawozami, które także można wykorzystać do wspomagania ochrony chemicznej jabłoni przed parchem jabłoni są Optysil® (krzemowy) i Optyplus® (fosforynowy). Innym rozwiązaniem jest Vaxiplant SL zawierający laminarynę. Podniesienie o kilka procent (do nawet 20%) skuteczności zabiegu chemicznego tradycyjnym fungicydem w mieszaninie z wymienionymi nawozami może mieć wymierne korzyści.

    Dr hab. B. Meszka polecała takie rozwiązanie w trudnych warunkach pogodowych i podczas silnych infekcji, aby wzmocnić działanie fungicydu.
    Przy licznych wysiewach zarodników workowych, przy obfitych opadach deszczu skuteczność środków powierzchniowych na poziomie 60–80% może okazać się zbyt niska. W takiej sytuacji, gdy dodatkowo nie można wjechać do sadu z opryskiwaczem, warto wspomagać ochronę chemiczną nawozami fosforynowymi, aby podnieś skuteczność działania standardowych środków chemicznych – mówiła B. Meszka.

    * w trakcie rejestracji

    fot. A. Łukawska