Rynek bez koncentratu z Iranu
Od miesiąca dyskutujemy o wpływie wojny na Bliskim Wschodzie na handel, także handel jabłkami. Blokada Cieśniny Ormuz uderza w eksporterów jabłek. Rosną ceny frachtu, wydłuża się czas transportu. Jak wiemy, Iran nie eksportuje obecnie swoich produktów, a więc od miesiąca nie eksportuje również koncentratu jabłkowego. Teoretycznie rodzi to pewne nadzieje na ożywienie.
Kraj ten jest dużym producentem jabłek i koncentratu jabłkowego. Niektórzy przedsiębiorcy sugerują, że brak eksportu z Iranu może stworzyć możliwości dla innych producentów, takich jak Polska. Z drugiej strony tureccy przetwórcy twierdzą, że nie notują jeszcze tego popytu, który teoretycznie powinien się pojawić. Dlaczego Turcy? Ponieważ objęty sankcjami Iran przez lata wysyłał swój koncentrat w świat właśnie przez Turcję. Trafiał on także do Polski.
W tym miejscu warto wrócić do jednego z wystąpień z Sandomierskiego Spotkania Sadowniczego. – To, co stało się na rynku jabłek deserowych, czyli bardzo małe zbiory w Turcji, nie przełożyło się tak samo na rynek koncentratu jabłkowego. Wszystko dlatego, że Chiny wyprodukowały w tym sezonie rekordowe 600 tysięcy ton koncentratu jabłkowego. Zazwyczaj w ostatnich latach było to nieco poniżej 500 tysięcy ton – mówiła Karolina Załuska (Döhler) w Samborcu.
Aktualne ceny polskiego koncentratu jabłkowego
Ceny koncentratu w Polsce na początku 2026 roku były poniżej ubiegłorocznego poziomu, ponieważ klienci kupowali mniejsze ilości. Ostatnie dane z Polski dotyczą końcówki lutego. Tona produktu kosztowała 1600 euro.
Źródła cytowanego, cenionego portalu dodają, że zapotrzebowanie na koncentrat w USA i Europie w sezonie 2025/26 zostało już w dużej mierze zaspokojone. Przy słabych nastrojach na rynku tureckie źródła działające w branży soków jabłkowych sugerują, że magazynowanie zapasów może być dobrą decyzją, ponieważ w odniesieniu do kolejnego sezonu nic nie jest pewne.
źródło: www.mintecglobal.com

