– Polacy i Rumuni pracowali czternaście godzin dziennie przez sześć tygodni z rzędu – w Brabancji zamknięto gospodarstwo produkujące szparagi po tym jak 44 pracowników z Polski i Rumunii zbierało szparagi codziennie przez sześć tygodni.
44 osoby pracujące przy szparagach na jednej z holenderskich farm to migranci zarobkowi z Polski i Rumunii mieszkający w gospodarstwie pracodawców. Okazało się, że zarówno kobiety jak i mężczyźni pracowali po 14 godzin dziennie, bez wolnych dni.
Media mówią wprost o obozie pracy. Inspektorzy sprawdzili także warunki pracy. Okazało się, że warunki mieszkaniowe mogły grozić rozprzestrzenianiem się koronawirusa.
Pracodawca, oprócz tego powinien przestrzegać zasad dotyczących tygodniowego odpoczynku trwającego co najmniej 36 kolejnych godzin.
Money.pl podaje, że w tym roku zarejestrowano już kilka podobnych zgłoszeń dotyczących urągających ludzkiej godności warunków mieszkaniowych, w których lokowani są pracownicy z Europy Środkowowschodniej. Ludzie spali na kempingach, bez bieżącej wody i prądu, w namiotach lub przyczepach w ścisku. Do tego pracodawcy nie płacili im za nadgodziny.
– Nadużycia wobec zagranicznych pracowników są od kilku lat w Holandii nagłaśniane i bezwzględnie napiętnowane. Przykładem może być dwóch plantatorów szparagów z Someren. Za wyzysk rumuńskich i polskich robotników sąd skazał ich na 2 i 5 lat więzienia. Za podobne przestępstwa szef pieczarkarni w Limburgii trafił za kraty na 2 lata – czytamy.
Źródło: money.pl, gelderlander.nl, fot. pixabay

