Jest ciepło, a wiosny nie widać
Możemy przyjąć, że w tym roku zima skończyła się w centralnej Polsce około 22 lutego. Nie ta astronomiczna czy kalendarzowa, ale ta „organoleptyczna”, czyli widziana i odczuwana przez nasze organizmy. Za nami już kilka nie tyle ciepłych, co wyjątkowo ciepłych dni. Termometry w zagłębiu grójeckim pokazywały nawet +16°C i więcej. Równocześnie w przyrodzie, a przede wszystkim na drzewach owocowych, na próżno szukać wyraźnych oznak wiosny. Przyczyny? Zimne noce, zimna gleba i niedobór opadów „do kompletu”.
Kiedy wystartowała wegetacja w 2025?
Przeanalizowaliśmy dane ze stacji meteo sprzed roku. Jeszcze 1 marca 2025 roku gleba na głębokości 10 cm nie miała +1°C. Jednak już 10 dni później mogliśmy zobaczyć zieloną tkankę na czubkach pękających pąków w odmianie Ligol. Poniższe zdjęcie wykonaliśmy w miejscowości Otaląż 11 marca 2025 roku.
Przed rokiem zima nie była tak sroga, a gleba tak głęboko zmarznięta. W analogicznym okresie, patrząc od strony wegetacji, noce nie były tak mroźne jak w pierwszym tygodniu marca tego roku. Opady były porównywalne, czyli symboliczne. Wystarczyło jednak 10 dni od momentu, gdy gleba rozmarzła, żebyśmy zaobserwowali pierwsze oznaki wiosny w sadach. Grunt nagrzewał się wtedy systematycznie, co dobrze widać na wykresie.
Przede wszystkim zimne noce
W tym roku start wegetacji spowalniają przede wszystkim zimne noce. Nie ma już śniegu, więc każdego ranka temperatura gleby spada nieznacznie poniżej zera lub utrzymuje się w jego okolicy. To główny „hamulec” dla drzew. Przygotowany przez nas wykres dobrze to pokazuje. W ciągu dnia gleba jest wyraźnie cieplejsza niż przed rokiem, ale mroźne noce do tej pory sprawiały, że nie zdążyła nagrzać się na stałe.
Po tak mroźnej zimie drzewa potrzebują też więcej czasu, żeby wyjść z okresu spoczynku. Potwierdzają to doświadczenia sadowników, którzy ucięte gałęzie wkładają do wazonów z wodą. W tym roku na wybudzenie się pędów trzeba było czekać 2–3 tygodnie.
Dopiero w tym tygodniu noce mają być cieplejsze i już niedługo zobaczymy nabrzmiewające i pękające pąki na jabłoniach. Początek wegetacji w przypadku jabłoni może być więc porównywalny z ubiegłorocznym lub nieznacznie późniejszy. Dziś na spowolnienie procesu wpływa także brak opadów i w efekcie niska wilgotność gleby.

