Made in China

W mediach pojawia się coraz więcej informacji o wzroście cen nawozów. Stawki szybują do góry. Zapewne jakiś procent tych wzrostów to spekulacja, ale nie ulega wątpliwości, że uzależniliśmy się od Chin w wielu kwestiach. Przez lata korzystaliśmy z tańszych produktów, które wypierały europejskie. Teraz mamy tego efekty. 

I tak na przykład Pekin zdecydował o wstrzymaniu eksportu nawozów fosforowych do czerwca 2022 roku. Z powodu trudnej sytuacji wewnętrznej ma to na celu ustabilizowanie cen surowców i żywności. Niestety decyzję odczuje całe światowe rolnictwo. Chiny bowiem odpowiadają za 30% globalnej produkcji nawozów. Dodatkowo rosną ceny gazu i koszty frachtu.

Pokłosiem tych decyzji są wzrosty cen, jakie obserwujemy na rynku. W skrajnych przypadkach jest to nawet 1000 zł na tonie. Jak bardzo zdrożały nawozy i środki ochrony? Równocześnie duzi, europejscy i polscy producenci informują o zmniejszaniu produkcji. Część produkcji dodatkowo trafi do Zachodniej Europy. Skutek może być tylko jeden – kolejne podwyżki.

Znaczące niedobory nawozów to zmniejszona produkcja roślinna. To z kolei oznacza wyższe ceny żywności. Za to wszystko zapłacą konsumenci. Niestety, w przypadku branży sadowniczej istnieje ryzyko, że wobec niezmiernie trudnej sytuacji na rynku, wielu sadowników nie będzie wiosną w stanie kupić nawozów.

Równocześnie możemy spotkać się ze złośliwymi komentarzami o zabarwieniu historyczno-politycznym. Według nich to właśnie Zachód jest sam sobie winien. Przenosząc produkcję do Chin w celu maksymalizacji zysków, uzależniliśmy się w miarę upływu lat od tego mocarstwa. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Jak widzimy jedna decyzja chińskich władz oddziałuje na rolnictwo na całym świecie.

źródło: pb.pl / bloomber.com, fot. poglądowe

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here