Sad24
StoryEditorMateriał promocyjny

Po nocach z mrozem do -7,5°C trzeba sprawdzić pąki. Sad wchodzi w trudny tydzień

Data:  15 kwiecień 2026Autor:
15 kwiecień 2026

Aktualny komunikat sadowniczy Mateusza Nowackiego (Sumi Agro) z 15.04.2026, nagrany w okolicach Góry Kalwarii i Czerska. Po nocach z przymrozkami trzeba teraz sprawdzić pąki, wzmocnić liście rozetowe i dobrze zaplanować dalszą ochronę przed parchem, mączniakiem i mszycami.

Aktualny komunikat sadowniczy Mateusza Nowackiego (Sumi Agro) z 15.04.2026, nagrany w okolicach Góry Kalwarii i Czerska. Po nocach z przymrozkami trzeba teraz sprawdzić pąki, wzmocnić liście rozetowe i dobrze zaplanować dalszą ochronę przed parchem, mączniakiem i mszycami.

Cały komunikat możecie obejrzeć tutaj: 

Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone na etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa, o których mowa na etykiecie.

Mróz był dłuższy niż wszyscy zakładali

Jeśli chodzi o ostatnią falę przymrozków, największym problemem nie był tylko sam spadek temperatury. Jak mówi doradca, zaskoczyło przede wszystkim to, jak długo utrzymywał się mróz. W najzimniejszej kwaterze, z czwartku na piątek, temperatura spadła do -7,5°C i utrzymywała się od około 22 do 6–7 rano. Na tej najzimniejszej kwaterze mokry termometr pokazał nawet -9,5°C. Na innych kwaterach było około -5°C. 

Zraszanie nadkoronowe uruchomiono nie tylko dlatego, że obawiano się przymrozków. W gospodarstwie naszego rozmówcy już wcześniej brano to pod uwagę ze względu na suszę. Chodziło o rozpuszczenie nawozów i poprawę uwilgotnienia roślin przed kwitnieniem. Ostatecznie sytuacja rozwinęła się tak, że ochrona przed przymrozkiem była niezbędna.

Teraz trzeba odbudować liść.

Na ten moment doradca zaleca prosty zabieg: siarczan magnezu, niewielki dodatek mocznika i mikroelementy. Chodzi o to, żeby szybko poprawić kondycję liścia rozetowego i pomóc roślinie wejść w kolejny etap wegetacji.

Nie wszystkie pąki są stracone

Jeśli w sadzie są uszkodzenia mrozowe, najczęściej dotyczy to odmian: Jonagold, Idared i Ligol. Doradca zwraca jednak uwagę, że w wielu rozetach nie zmarzły wszystkie pąki. I to dziś jest najważniejsze.

Jeśli część pąków centralnych ucierpiała, ich rolę mogą przejąć pąki boczne. To do nich roślina będzie teraz kierować składniki pokarmowe i energię. Dlatego trzeba zadbać nie tylko o liść rozetowy, ale też o te pąki, które mają jeszcze szansę dać wartościowy kwiat.

Część szkód mogła przyjść wcześniej

Mateusz Nowacki zwraca uwagę, że na niektórych kwaterach pąki były uszkodzone jeszcze przed ostatnią falą przymrozków. To mógł być efekt mrozów ze stycznia i lutego.

Dlatego nie każda szkoda, którą dziś widać, jest skutkiem ostatnich nocy. Rośliny są osłabione już od dłuższego czasu. Najpierw przyszły mocne spadki temperatury zimą, potem duże nasłonecznienie, mała wilgotność gleby i bardzo mało opadów...

Z nawodnieniem trzeba uważać

Przy obecnej suszy łatwo wpaść w drugą skrajność i chcieć zbyt mocno nawodnić sad. Specjalista przestrzega, żeby tego nie robić. Jeśli teraz roślina dostanie za dużo wody, a później, w czasie kwitnienia, nie będzie można podawać jej regularnie, pojawi się kolejny stres.

Parch wraca do gry

Zdaniem M. Nowackiego sad wchodzi już w okres mocniejszych zabiegów przeciw parchowi. Trzeba też pamiętać o mączniaku i pierwszych koloniach mszyc. Na zwójki jest jeszcze za wcześnie.

Przy obecnej pogodzie potrzebne będą preparaty kontaktowe i zapobiegawcze, zwłaszcza zawierające ditianon. Zimne noce i wiatr nie sprzyjają dziś silnemu rozwojowi zarodników, ale to nie znaczy, że temat można odpuścić.

Na odmianach wrażliwych, w fazie zielonego pąka i początku różowego, trzeba już myśleć o mocnym zabiegu przeciw mączniakowi. 

Jeśli w sadzie nie widać jeszcze zagrożenia ze strony mszyc, można poczekać do różowego pąka. Jeśli jednak już jesienią albo podczas cięcia zimowego było widać kolonie, wtedy warto rozważyć zabieg pyretroidem. Jak zaznacza specjalista, teraz taki zabieg nie powinien jeszcze zrobić szkody faunie pożytecznej, bo nie ma jej dużo. Później, bliżej kwitnienia, potrzebny będzie już zabieg działający dłużej, a po kwitnieniu zapewne także poprawka.

15. kwiecień 2026 14:35