Sad24
StoryEditor

„Powiedzmy NIE”. Nie ulegajmy presji na obniżanie cen jabłek

Data:  28 września 2026Autor:
28 września 2026

Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, uważa, że obecne próby obniżania cen jabłek przemysłowych nie mają uzasadnienia przy tak małej podaży surowca. Pisze wprost o podejrzeniu zmowy cenowej największych przetwórni i zapowiada skierowanie sprawy do UOKiK. Jednocześnie apeluje, żeby skupy, firmy handlowe, grupy producenckie i sami sadownicy nie przyjmowali bez sprzeciwu narzucanych obniżek.

Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, uważa, że obecne próby obniżania cen jabłek przemysłowych nie mają uzasadnienia przy tak małej podaży surowca. Pisze wprost o podejrzeniu zmowy cenowej największych przetwórni i zapowiada skierowanie sprawy do UOKiK. Jednocześnie apeluje, żeby skupy, firmy handlowe, grupy producenckie i sami sadownicy nie przyjmowali bez sprzeciwu narzucanych obniżek.

Mirosław Maliszewski zaapelował na swoim profilu w mediach społecznościowych do punktów skupu, firm handlowych, grup producenckich i indywidualnych dostawców, żeby nie ulegali presji na dalsze obniżanie cen jabłek. Zwraca uwagę, że w tym sezonie trudno tłumaczyć niższe stawki dużą ilością surowca, bo podaż jabłek do przetwórstwa jest mniejsza niż w poprzednich latach.

„Awarie” i sztuczny tłok mimo małej podaży

Prezes Związku Sadowników RP przypomina, że próby obniżania cen jabłek przemysłowych niemal co roku pojawiają się właśnie w szczycie zbiorów. Sadownicy dobrze znają ten schemat: informacje o awariach, ograniczanie przyjęć, kolejki przed zakładami. Tym razem jednak nie da się tłumaczyć obniżek dużą podażą jabłek. – W tym sezonie jest to o tyle niezrozumiałe, że podaż na punktach skupu i zakładach jest niska, mniejsza niż w poprzednich latach – napisał.

Dlatego prezes ZSRP pisze wprost o podejrzeniu zmowy cenowej największych przetwórni. Związek zamierza zwrócić się w tej sprawie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Wszystko wskazuje na niedozwolone polskim prawem porozumienie, mające charakter zmowy cenowej największych przetwórni. W tym celu zwrócimy się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – zapowiedział.

Zwraca też uwagę na sytuację mniejszych zakładów. Jego obawy dotyczą tego, czy także one nie są zmuszane do zaniżania cen zakupu przez największych graczy na rynku.

Przemysł ciągnie w dół także ceny jabłek deserowych

Mirosław Maliszewski przypomina też, że spadek cen jabłek przemysłowych szybko odbija się także na jabłkach deserowych. Niższe stawki za przemysł są później wykorzystywane w negocjacjach cenowych z sadownikami. Jak pisze prezes ZSRP, takie próby podejmuje obecnie kilka znaczących sieci handlowych. Dlatego apel kieruje szeroko – nie tylko do samych sadowników, ale również do grup producenckich, firm handlowych i punktów skupu, które później negocjują warunki z kolejnymi odbiorcami.

– Nie bądźcie, nie bądźmy więc biernymi akceptorami narzucanego nam porządku, tylko wreszcie powiedzmy NIE – apeluje.

Przypomina przy tym, że jabłek w Polsce i Europie jest mniej niż w poprzednich latach. Nawet przy zapasach z minionego sezonu nie widzi rynkowych podstaw do obecnych obniżek.

Zaniżoną cenę trudno później odbudować

Jak słusznie zauważa, cena ustalona teraz będzie punktem odniesienia na kolejne tygodnie. Jeśli na początku sezonu handlowego zostanie mocno obniżona, później ciężko będzie ją odbudować. 

– Handel jabłkami to nie przetarg polegający tylko na tym, że ktoś nam coś narzuca, a my musimy się ślepo dostosować – podsumowuje. 

 

Źródło: Mirosław Maliszewski, FB

28. wrzesień 2026 15:09