StoryEditor

Jabłko premium podbija świat

Data:  23 wrzesień 2019Autor:
23 wrzesień 2019

Egipt, Wietnam, Indie czy Hongkong – to obecnie główne rynki, na które firma Wil-Sad sprzedaje jabłka. Stworzyła markę rozpoznawalną na całym świecie. Jaki jest klucz do jej sukcesu? 

Egipt, Wietnam, Indie czy Hongkong – to obecnie główne rynki, na które firma Wil-Sad sprzedaje jabłka. Stworzyła markę rozpoznawalną na całym świecie. Jaki jest klucz do jej sukcesu? 

Organizacja Wil-Sad rocznie do obrotu wprowadza blisko 30 tys. ton jabłek

Organizacja Wil-Sad (Wicie, gm. Wilga) powstała w 2009 r. Obecnie ma 30 członków i gospodaruje na powierzchni ok. 380 ha. Rocznie do obrotu wprowadza blisko 30 tys. ton jabłek. – Od kilku lat intensywnie poszukujemy nowych rynków zbytu – mówi Szymon Koc, prezes grupy. – Wysyłamy jabłka do Wietnamu, Hongkongu, Indii, Egiptu oraz wielu krajów europejskich. Sprzedaż na dalekie rynki możemy kontynuować tylko dlatego, że oferowane przez nas owoce są bardzo wysokiej jakości.

Jabłka w drodze do chłodni

Najwięcej w produkcji jest czerwonych odmian Jonagoldów, szczególnie Red Jonaprince’a i Rubinstara. Jednak największym popytem cieszą się różne sporty Gali, które również znajdują się w asortymencie firmy. Bez względu na odmianę jabłko kierowane na dalekie rynki musi być twarde i odpowiednio wybarwione. W celu uzyskania takiego produktu producenci zrzeszeni w Wil-Sadzie korzystają z doradztwa świadczonego przez firmy AgroFresh i Soska Konsulting. Dotyczy ono nie tylko pozbiorczego traktowania owoców i technologii przechowywania, lecz także ochrony przedzbiorczej, przestrzegania okresów karencji, stosowania tylko tych środków, które są dozwolone na danym etapie produkcji. – Minimum pozostałości ś.o.r. to jeden z czynników składających się na jabłka klasy premium – podkreśla prezes grupy.
– Zbiór jabłek jest kluczowym momentem decydującym o tym, jak będą się one przechowywały – dodaje. – Powinien być on poprzedzony oceną stopnia dojrzałości owoców. Pod uwagę bierzemy wszystkie parametry jakościowe (zawartość skrobi, jędrność, zawartość cukrów). Wybarwienie bowiem nie zawsze idzie w parze z faktyczną dojrzałością zbiorczą. Przykładem jest ubiegły rok, kiedy to wiele odmian trzeba było zbierać zdecydowanie wcześniej, pomimo braku rumieńca. Takie jabłka nie zawsze cieszą się pełnym zainteresowaniem klienta. Jednak jak się okazało, gorzej przebiegała sprzedaż jabłek, które były czerwone, ale przez opóźniony zbiór niedostatecznie twarde. 

Traktowanie pozbiorcze jabłek

Zebrane jabłka sortuje się pod względem jakości tak, aby te, nadające się do dłuższego przechowywania znajdowały się w osobnych komorach niż te, które powinny wcześniej trafić na rynek. Trzeba też dobrze znać wymagania poszczególnych odmian. Dla każdej z nich firma Wil-Sad ma opracowane inne parametry przechowywania (temperatura, skład gazowy). Co więcej, w okresie przechowywania, w zależności od tego jak on długo trwa, skład gazowy zmienia się. Czym dłużej owoce znajdują się komorach, tym wyższe powinno być stężenie dwutlenku węgla, ponieważ w późniejszym okresie przechowywania ryzyko uszkodzeń CO2jest mniejsze. Ponadto CO2ogranicza rozkład chlorofilu w skórce, przez co jakość i świeżość owoców jest dłużej zachowana. 
Zalecenia co do tego, jak postępować z jabłkami podczas przechowywania, co roku mogą się różnić ze względu na warunki pogodowe panujące tuż przed zbiorem. Ważną rolę odgrywają tu temperatura, jaka ma być na wsadzie owoców oraz wilgotność w komorach chłodniczych, którą podnosi się do odpowiedniego poziomu, aby zapobiec ususzeniu owoców – te wszystkie zalecenia są ustalane na bieżąco. 
W firmie Wil-Sad jabłka zaraz po zbiorze i załadunku komory są traktowane 1-MCP. – Musimy tu jednak rozgraniczyć dwa rodzaje jakości – sama aplikacja preparatu nie utrzyma jakości owoców, jeżeli będziemy je przechowywać w nieprawidłowy sposób – informuje Paweł Głaszczka, kierownik hali. – Technologia SmartFresh ProTabs, którą stosujemy, ma zabezpieczyć jabłka tak, aby po wyjęciu ich z komory utrzymały jakość jeszcze w obrocie. Ale to, aby owoce jak najmniej straciły z parametrów wyjściowych (zachowały jędrność, nie zżółkły), leży w gestii osoby, która jest odpowiedzialna za pilnowanie parametrów przechowywania.

Przygotowanie jabłek do wysyłki

– Do uzyskania surowca, który można wysłać na dalekie rynki, wyprodukowanie dobrego jabłka w sadzie i zebranie go w odpowiednim terminie to za mało. Ważne są też jego przechowane i transport – mówi Szymon Koc. – Trzeba mieć na uwadze fakt, że jabłko często jest w drodze 40–50 dni. Dlatego towar po przygotowaniu do transportu musi być dobrze schłodzony.
Aby jabłko po dotarciu na rynek docelowy mogło być sprzedane, firma Wil-Sad stosuje presorting. To etap, kiedy wydzielane są partie spełniające wymagania klienta, czyli takie jabłka, które mają odpowiednie wybarwienie, wielkość i kształt. Analizowana jest też twardość owoców. Wszystko odbywa się na sortownicy firmy Greefa, o wydajności ok. 10 ton/godz. (w zależności od wielkości jabłka) i zaopatrzonej w 4 linie pakujące. Operatorzy zadają wymagane parametry maszynie, według których jabłka są sortowane ze względu na kolor, rozmiar i wagę. Maszyna generuje również wyniki danych do systemu magazynowego, wskazując, które skrzynie zeszły z danego sortu i z danej partii. 
Towar jest pakowany w firmowe opakowania. – Zależy nam na własnych opakowaniach, ponieważ daje nam to pewność co do ich jakości – musi być na tyle wytrzymałe, zniosły trudne warunki dwumiesięcznego transportu. Na dalekie rynki stosujemy przede wszystkim opakowania typu buszel – mówi prezes grupy.
W zależności od wymogów klienta stosowane są różne dodatkowe zabezpieczenia. – W poprzednim sezonie wysyłaliśmy jabłka również do Chin. Odbiorca zażyczył sobie wtedy, aby jabłka były pakowane w worki i zaopatrzone w saszetki pochłaniające etylen. Naszym zdaniem najlepszy efekt przynosi jednak woskowanie jabłek. Obecnie woskujemy ok. 80% eksportowanego przez nas towaru – dodaje Szymon Koc.

Jabłko premium wymaga inwestycji

W tym roku firma skorzystała z programu na innowacje i zainstalowała napełniarkę hydro-próżniową firmy Greefa, gdzie owoce bezdotykowo, a jedynie za pośrednictwem prądów wodnych są umieszczane w skrzyniopaletach. Znacznie obniża to procent uszkodzeń mechanicznych powstających podczas załadunku jabłek po presortingu do skrzyniopalet – opowiada prezes zarządu grupy Wil-Sad. – Zmodernizowaliśmy również system filtracji mechanicznej oraz zainwestowaliśmy w sterylizatory UV. Mamy też nowego rodzaju paletyzator, który obsługuje ciężkie opakowania typu buszel. Jednym słowem zautomatyzowaliśmy naszą produkcję, dostosowując dostawę do klienta.
Kolejną nowością w Wil-Sadzie, ale i w całym kraju jestdrencher Control-Tec DOS D – urządzenie do aplikacji fungicydów w celu pozbiorczej ochrony owoców przed sprawcami biotycznych chorób przechowalniczych, takich jak gorzka zgnilizna, szara pleśń, mokra zgnilizna. Zabieg polega na prysznicowaniu owoców roztworem zawierającym fungicyd ActiSeal PYR 400 SC.  Drenczer może pracować w trybie automatycznym. Są w nim dwa stanowiska, gdzie wstawia się po trzy spiętrowane skrzyniopalety. Po zajęciu jednego stanowiska zasuwane są drzwi, maszyna się uruchamia, poddając owoce zabiegowi przez ok. 1 min. W międzyczasie drugi wózkowy ładuje kolejne trzy skrzyniopalety na wolne stanowisko drenchera. Wydajność takiego urządzenia ocenia się na ok. 40 skrzyniopalet/godz. 
Zabieg drencherowania wykonuje się w dniu zbioru (lub najpóźniej w dniu następnym). Firma Wil-Sad dodatkowo zabezpiecza w ten sposób wybrane partie owoców bezpośrednio przed ich wysyłką na dalekie rynki. Są one bowiem narażone na wystąpienie zgnilizn podczas trwającego nawet 2 miesiące transportu i późniejszego obrotu. – Trzeba pamiętać, że w takich krajach jak Indie czy Chiny panują warunki zupełnie odmienne niż w Polsce – bardzo wysoka temperatura i wilgotność powietrza. Jeśli chcemy, aby jabłka przetrwały długi transport i z powodzeniem się sprzedały na rynku docelowym, musimy o tym pomyśleć zawczasu – wyjaśnia Szymon Koc. 
– Nie obawiamy się przekroczenia norm pozostałości ś.o.r. W wyniku przeprowadzonych testów wiemy, że poziom pozostałości substancji aktywnej bezpośrednio po zabiegu drencherem wynosił ok. 15% MRL, a podczas przechowywania spadał on do ok. 5% MRL. Wartość ta zależy od sposobu przechowywania i intensywności metabolizowania owoców – dodaje Paweł Głaszczka.
Od zeszłej jesieni w firmie Wil-Sad wdrażana jest technologia Fresh Cloud Storage Insights – platforma wspomagania decyzji. Istnieje wiele czynników, które mogą przyczynić się do pozbawienia jakości i świeżości owoców. Dane gromadzone w chmurze pozwalają przewidzieć te problemy z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. – Monitorujemy i poddajemy analizie to, co dzieje się wewnątrz komór, wykorzystujemy do tego nowoczesny sprzęt diagnostyczny – wyjaśnia Marek Grzęda, przedstawiciel firmy AgroFresh.
Jak to wygląda w praktyce? Co 3 tygodnie z komór pobierane są próbki powietrza i poddawane analizie chromatograficznej. W ten sposób oceniana jest m.in. ilość patogenów obecnych w atmosferze komory. Na podstawie otrzymanych raportów można ocenić ryzyko wystąpienia biotycznych chorób przechowalniczych, co jest dodatkowo pomocne w opracowywaniu strategii sprzedaży danej partii owoców,podejmowaniu decyzji marketingowych i inwentaryzacyjnych. 

5 tys. ton jabłek do krajów dalekowschodnich 

Firma w ciągu 10 lat swojej działalności tak się rozwinęła, że jak sam zarząd przyznaje, brakuje im zaplecza do obsługi stale wzrastającej produkcji. Powierzchnia upraw niewiele się zwiększyła, natomiast wskutek modernizacji gospodarstw (nowe odmiany, gęstsze nasadzenia, wyższa jakość jabłek) wzrosła produkcja jabłka deserowego, a to generuje zapotrzebowanie na nowe komory przechowalnicze i linie pakujące. Nic więc dziwnego, że planów na nowe inwestycje nie brakuje. – Na pewno będziemy dalej rozwijać technologie przechowalnictwa. Nowe komory będą miały większe wydajność i możliwości schładzania. Będziemy też poprawiać jakość, z której już jesteśmy zadowoleni, ale mamy świadomość, że trzeba ją stale dostosowywać do wymagań odbiorcy – podsumowuje prezes grupy Wil-Sad.  Taka polityka handlowa, oparta na wprowadzaniu na rynek towaru jakości premium, zaowocowała tym, że firma jeszcze nie zakończyła sezonu sprzedażowego, a już wysłała ponad 5 tys. ton jabłek do krajów dalekowschodnich.


Agnieszka Okła–Wierzbicka 


23. kwiecień 2026 15:25