Są we Włoszech tacy sadownicy, którzy usuwają sady czereśniowe... z owocami na drzewach. Zmusza do tego sytuacja na rynku. W sieci znajdziemy coraz więcej przykładów aktów desperacji włoskich producentów czereśni.
Niezwykle trudna sytuacja producentów czereśni w tym sezonie zmusza sadowników do kontrowersyjnych działań. Pierwsi sadownicy w akcie desperacji usuwają całe sady czereśniowe razem z owocami. Takie obrazki można spotkać w Apulii.
Producentom nie opłaca się również sprzedaż owoców dla przetwórstwa. Ten kanał zbytu również nie zwraca kosztów produkcji. W efekcie czereśnie stają się pożywieniem dla trzody chlewnej i drobiu co możemy zobaczyć na filmie.
Działania takie spotykają się z krytyką ze strony konsumentów. Oskarżają oni sadowników o marnowanie żywności oraz o to, że takie działanie jest policzkiem dla kupujących. Inni są zdania, że takie jest prawo rynku. Jeśli coś się nie opłaca, to nie powinno się za wszelką cenę kontynuować produkcji i do niej dokładać.
Przypomnijmy, że urodzaj na południu Włoch został wykorzystany przez dużych handlowców. W opinii producentów doszło do zmowy cenowej na ich niekorzyść. W efekcie kilogram czereśni na południu Włoch kosztuje niespełna 1 euro, natomiast na północy ponad 10 euro.
Jakie jest wasze zdanie? Czy w przypadku krytycznej sytuacji konieczne są tak zdecydowane działania ze strony sadowników, aby produkcja znowu stała się rentowna?
źródło i zdjęcia: freshplaza.it

