W przypadku sadów karłowych w Polsce od kilku lat dominuje metoda cięcia na
na „klik”. Niemniej spotkamy się z odstępstwami od reguł tej techniki.
Krzysztof Urbański, który od kilkunastu lat zawodowo zajmuje się cięciem drzew owocowych swoją technikę określa cięciem „na plon”. Nie skraca gałęzi na jednorocznym drewnie, lecz w miejscu, gdzie odchodzą od niej krótkopędy. W efekcie drzewo zachowuje równowagę we wzroście. W miejscach takich cięć wyrasta po kilka krótkopędów zakończonych pąkami kwiatowymi. Dzięki temu wzrost jest bardzo wyhamowany, a w kolejnych latach prowadzenie jest proste i obcięcie każdego drzewka zajmuje niewiele czasu.
Zdaniem naszego rozmówcy technika ta razem ze stosowaniem regulatorów wzrostu sprawia, że cięcie mechaniczne jest zabiegiem zbędnym. Szczególnie, jeśli mówimy o nowoczesnych nasadzeniach na podkładce M9. Według pana Krzysztofa cięcie ręczne w prowadzonych przez niego kwaterach zajmuje tyle samo czasu, co sama korekta po cięciu mechanicznym. Zgodzicie się z naszym rozmówcą? Więcej w materiale wideo.

