Co to jest APV?
W ubiegłym tygodniu w Bibliotece Głównej SGGW odbyły się warsztaty na temat agrowoltaiki. W zasadzie jednym z pierwszych punktów wydarzenia było usystematyzowanie samej nazwy. Uczestnicy zgodzili się, że najłatwiejszy do zapamiętania będzie skrót APV. Ale o czym w zasadzie mówimy?
Agrowoltaika to szereg rozwiązań łączących produkcję rolną z wytwarzaniem energii elektrycznej na tym samym obszarze. Pozwala na podwójne wykorzystanie gruntów, ochronę upraw przed ekstremalnymi warunkami pogodowymi oraz zwiększenie opłacalności gospodarstw. Następnie pojawiło się kolejne kluczowe pytanie: czy produkcja energii elektrycznej w ramach gospodarstw rolnych mogłaby lub powinna być traktowana jak produkcja płodów rolnych?
Spotkanie zostało zorganizowane przez Stowarzyszenie Agroekoton w ramach projektu AGRISOL. W jednym miejscu spotkali się samorządowcy, przedsiębiorcy i naukowcy. Całość miała formę praktycznych warsztatów i pracy w grupach, a nie serii wystąpień, co zdecydowanie przypadło uczestnikom do gustu. Poprowadzili je Monika Kawalec i dr Mirosław Korzeniowski (Stowarzyszenie Agroekoton).
Celem spotkania była próba znalezienia szans i perspektyw dla produkcji energii elektrycznej w rolnictwie oraz pokazanie ograniczeń. Uczestnicy i organizatorzy wielokrotnie podkreślali, że nie możemy kopiować włoskich rozwiązań, tylko zbadać potencjał kilku technologii w warunkach polskiego rolnictwa, a przede wszystkim polskiego klimatu.
Szanse i potencjał
Uczestnicy podzielili się na dwie grupy. Każda z nich starała się odpowiedzieć na te same pytania. Zaczęliśmy od szans i potencjału. W perspektywie dekady jest on ogromny. Przede wszystkim rośnie w Polsce zużycie energii elektrycznej. Przybywa elektrycznych aut osobowych, a z czasem być może i ciężarowych. „Elektryczne” ciągniki i maszyny też powoli będą pojawiać się w gospodarstwach.
Kolejnym strategicznym argumentem za inwestowaniem i rozwojem APV w Polsce jest rozproszenie źródeł produkcji energii elektrycznej. W wypadku konfliktu zbrojnego czy innej sytuacji kryzysowej mniej odczujemy ataki na infrastrukturę energetyczną czy największe elektrownie. W niepewnych czasach to fundament stabilnego państwa.
Wyzwania i przeszkody
Kolejnym punktem było znalezienie przeszkód w rozwoju technologii produkcji energii elektrycznej ze słońca czy wiatru. Uczestnicy byli zgodni, że największym „hamulcem” są przepisy. Przepisy, które zdaniem wielu są w Polsce archaiczne w tej dziedzinie i zdecydowanie nie nadążają za rozwojem technologii.
Jako przeszkody wymieniono również stosunkowo małą świadomość rolników dotyczącą korzyści płynących z inwestowania w nowe technologie. Kolejnym czynnikiem jest często zbyt stara infrastruktura energetyczna na terenie Polski, co w pewnym momencie już utrudniło lub uniemożliwiło stanie się prosumentem.
Podsumowaniem była zgoda uczestników co do konieczności testowania kolejnych wdrożeń, ale przede wszystkim uproszczenia przepisów, które pozwolą działać przedsiębiorcom i rolnikom. Wówczas, oczywiście bez dofinansowań, to rynek najlepiej zweryfikuje, czy to się opłaca. Niemniej w kwestii tak strategicznej jak energetyka konieczne jest działanie razem z ustawodawcami i rządem.
