gala zbiory
StoryEditorMateriał promocyjny

Dlaczego warto sadzić Galę, nawet jeśli jest wymagająca

Data:  08 grudzień 2025Autor:
08 grudzień 2025
Gala jest dziś kupowana prawie dwa razy drożej niż Szampion czy Ligol. Ktoś powie, że to dlatego, że w Polsce nie handlują nią markety. To tylko kawałek większej sieci zależności.

Inwestujmy w to, co jest trudne w uprawie


W przypadku Gali mamy przede wszystkim dwie grupy sadowników. Pierwsi, którzy potrafią ją wyprodukować, nie przestają inwestować w nowe nasadzenia odmiany i zdążyli docenić jej „walory” finansowe. Drudzy wolą nieco „pomarudzić” nad wyższymi kosztami produkcji, niższą wydajnością i typowymi, choć dobrze już poznanymi problemami w uprawie.
Niemniej, w tym wypadku rację raczej mają ci pierwsi. Odwołamy się do słów pana Jerzego Jasiorowskiego z Belska Dużego, który podczas organizowanej przez nas Konferencji Sadowniczej w ramach targów TSW podkreślał, że potencjał od zawsze tkwił w odmianach jabłoni takich jak Gala czy Elstar, które są trudne w uprawie. Dlaczego? Z prostego powodu – przypadkowy producent nie będzie w stanie wyprodukować jabłek tych odmian w dużych ilościach i w wysokiej jakości.
Biorąc pod uwagę ceny za wagę w skrzyni czy ceny po sortowaniu, widzimy dziś dosłownie przepaść między Szampionem a paskowanymi sportami Gali. W zależności od tego, jakie firmy porównamy, różnica wynosi dziś od 1,00 do 1,40 zł na każdym kilogramie. Tak czy inaczej, możemy przyjąć, że różnica ta przekracza złotówkę na kilogramie.

gala sortowanie


W przeszłości różnica też była zauważalna


W tym miejscu znajdą się zapewne sceptycy, którzy stwierdzą, że nie zawsze tak było i nie zawsze tak będzie. Będą mieli rację, ponieważ dużej różnicy w tym sezonie sprzyja kilka czynników globalnych, a także czynniki lokalne. Na korzyść cen Gali wpływa przede wszystkim znacznie większy popyt na polskie jabłka na dalekich rynkach, wynikający z mniejszej oferty Turków. Ponadto, niedoskonałości spowodowane przymrozkami nieco ograniczyły dostępność pełnowartościowych owoców w Polsce.
Ale spójrzmy, jak to wyglądało w przeszłości. Weźmiemy pod lupę trzy przykładowe daty. Możemy przyjąć, że w bieżącej dekadzie omawiane różnice wynoszą najczęściej około 80 groszy na kilogramie. Pod koniec poprzedniej dekady wynosiły 40–50 groszy, ale nie zapominajmy o większej sile nabywczej złotego przed pandemią.

  • Marzec 2022 / Różnica około 0,90 zł/kg. Wówczas stawki były znacznie niższe niż obecnie. Paskowane sporty Gali kupowano po 1,70 zł/kg, a krajowe standardy zazwyczaj po 0,80 zł/kg.

  • Luty 2023 / Różnica około 0,80 zł/kg. Paskowana Gala kupowana była wówczas za około 2,00 zł/kg. Ligol, Szampion i Jonagored po 1,20 zł/kg.

  • Styczeń 2025 / Różnica 0,70–0,90 zł/kg. W styczniu tego roku paskowane sporty Gali można było sprzedać po sortowaniu po 2,60 zł/kg. Natomiast popularne odmiany marketowe najczęściej po 1,70–1,80 zł/kg.


gala brookfield


Ile kosztuje wyprodukowanie?


Zgodnie z prywatnymi wyliczeniami Marcina Piesiewicza przyjmujemy, że różnica w kosztach produkcji między 40 tonami Gali a 70 tonami Red Jonaprince na hektarze wyniesie około 30 groszy na kilogramie. Nawet gdy wyniesie 40 groszy, to średnia różnica w cenie paskowanych sportów i standardów jest w ostatnich latach dwukrotnie wyższa.
Jest jeszcze aspekt niższej zdrowotności drzew i krótszej żywotności sadów, który paradoksalnie korzystnie wpływa na rynek. Z jednej strony w pewnym sensie „odstrasza” od produkcji przypadkowych inwestorów. Ponadto, ciągła rotacja nasadzeń utrudnia lub uniemożliwia wystąpienie sytuacji masowej produkcji w urodzajnym sezonie, która doprowadzi do załamania rynku.
Jednak rynek nie załamie się w tak drastycznym stopniu z innego powodu. Trudny do oszacowania, ale zdecydowanie dominujący odsetek Gali trafia na eksport. Jej ceny w Polsce są wypadkową całej masy czynników i ciągów zdarzeń w wielu krajach świata. W efekcie nie są efektem cenników, które narzucają dostawcom markety w Polsce. One Gali niemalże nie dotykają…
23. styczeń 2026 00:42