Sad24
StoryEditor

Indyjscy sadownicy boją się nowej umowy handlowej, a my możemy skorzystać

Data:  16 luty 2026Autor:
16 luty 2026

Nowa umowa o wolnym handlu z Indiami najprawdopodobniej wejdzie w życie – jeśli nie w tym, to w przyszłym roku. Jabłka i przetwory to tylko promil całego handlu, ale akurat w tym przypadku możemy skorzystać.

Indie – najludniejszy kraj świata

Zacznijmy od tego, że Indie to numer 1 na świecie pod względem liczby ludności – 1,47 miliarda mieszkańców. W przypadku zdecydowanej większości gatunków kraj jest całkowicie samowystarczalny lub ma nadwyżki w owocach tropikalnych. Jednym z wyjątków są jabłka. Tu samowystarczalność to jedynie około 19%. W tym wypadku Indie są dużym importerem, o czym polscy sadownicy zdążyli się już przekonać. Samowystarczalność jest jeszcze niższa w przypadku przetworów owocowych.

Oczywiście całościowego wpływu umowy na europejskie rolnictwo nie sposób dzisiaj przewidzieć. Po raz kolejny podkreślamy, że mówimy jedynie o świeżych jabłkach i być może o przetworach.

Umowa z Indiami to jeszcze większy eksport jabłek?

Na hinduskich „jabłkowych” grupach dyskusyjnych jest to w ostatnich tygodniach dosłownie temat numer 1. Z tego miejsca pozdrawiamy sadownika, który przysłał nam konkretne posty. Sadownicy w Indiach obawiają się wpływu umowy na swoje dochody, ponieważ po ratyfikacji uczyni ona jabłka importowane z UE znacznie bardziej konkurencyjnymi. Dlaczego?

Umowa ma zlikwidować większość indyjskich ceł na europejskie produkty. W przypadku jabłek, gruszek i kiwi stawka celna ma spaść z 33% do 10%. W tym miejscu pojawiają się jednak pewne nieścisłości. Jedne źródła mówią o obniżce do 10%, a inne do 20% przy rocznym kontyngencie 50 000 ton. Jedno jest pewne – cła spadną.

Wszystko wskazuje na to, że nasze jabłka będą bardziej konkurencyjne niż tureckie. Turcję nadal obowiązuje 50‑procentowa stawka celna, ale dotychczas Turcy byli bardziej konkurencyjni ze względu na niższe koszty produkcji.

Soki, mrożonki, przetwory

Jak wspomnieliśmy, Indie nie są samowystarczalne, jeśli chodzi o przetwory owocowe – oczywiście z wyjątkiem gatunków tropikalnych. To efekt niskiego stopnia przetwarzania – poniżej 10% owoców trafia do przetwórstwa. Być może to kolejna szansa na zwiększony eksport z Polski. W przypadku soków owocowych cła mają spaść do 0%.

Niedawno dowiedzieliśmy się, że przetwórcy w Polsce już teraz wyrażają zwiększoną chęć kontraktacji owoców przemysłowych. Jak informują nas sadownicy, wyjściowe ceny są akceptowalne lub wręcz atrakcyjne. Być może jest to związane z nowymi umowami handlowymi z Mercosur i Indiami, być może powód jest inny. Tego dziś nie wiemy, natomiast zwiększona chęć kontraktacji surowca w Polsce jest faktem.

Źródło: www.timesofindia.com

16. luty 2026 09:51