Ekologiczne gospodarstwo sadownicze Macieja Szwedo znajduje się w miejscowości Wiązowna (pow. otwocki). Chociaż w okolicy nie ma innych upraw, co sprzyja prowadzeniu sadu ekologicznego, p. Maciej przyznaje, że droga ku ekologii była niemałym wyzwaniem. Okres konwersji był dla mnie czasem nauki i zmiany myślenia. Musiałem nauczyć się
sadownictwa na nowo – mówi.Jak wspomina p. Maciej, aby mówić o początkach jego zamiłowania do sadownictwa, trzeba cofnąć się wiele lat, jeszcze do momentu dzieciństwa, kiedy przyglądał się pracy swojego taty. W bliskim sąsiedztwie mamy przedszkole, do którego sam niegdyś uczęszczałem. Mam takie wspomnienie, gdy stoję przy ogrodzeniu, bacznie obserwuję, co w sadzie robi mój tata i myślę, jak mógłbym pomóc mu w tej pracy. Od początku wiedziałem, że będę sadownikiem. Każdy krok, który podejmowałem podczas nauki, przybliżał mnie do pracy w gospodarstwie. W liceum interesowały mnie przedmioty związane z przyrodą, potem wybrałem studia na SGGW na kierunku ogrodnictwo ze specjalizacją sadownictwo– opowiada p. Maciej.Sadownik podkreśla, że to właśnie jego tata motywował go do pracy, uczył i wspierał.Należą mu się wielkie ukłony za cierpliwość i poświęcenie – dodaje.Jak informuje p. Maciej, duże zmiany w swoim gospodarstwie zaczął wprowadzać około 7 lat temu. Sam dla siebie, ponieważ lubię podnosić poprzeczkę, nie lubię nudy – mówi.Chciał jak najbardziej ograniczyć ilość pozostałości w owocach. Musiał więc znaleźć i wdrożyć w życie konkretne metody, które to umożliwią. Wyzwanie było realizowanesukcesywnie, aż w pewnym momencie pojawiło się rozwiązanie– idea przejścia na certyfikowaną produkcję ekologiczną oraz system Perfect Fruits. Główną motywacją była chęć produkcji smacznej i ekologicznej żywności. Sadownik chciał mieć świadomość, że zarówno owoce jego pracy, jak i sama praca, są bezpieczne i zdrowe.Cały artykuł można przeczytać we wrześniowym numerze Miesięcznika Praktycznego Sadownictwa SAD. TUTAJ możesz kupić numer online.

