Na rynku hurtowym w Sandomierzu mamy obecnie zaskakująco dużą jak na tę porę roku podaż śliwek. Podaż przewyższa popyt, stąd niesatysfakcjonujące ceny śliwek i trudności ze sprzedażą.
Ostatnie kilka sezonów pokazało, że najopłacalniej jest przechować owoce i podać je na rynek w momencie, kiedy na rynku będzie ich znacznie mniej. Sadownicy, którzy wyjmowali śliwki z chłodni już w momencie mniejszej podaży, mogli liczyć na zadowalające ceny.
W tym sezonie sytuacja jednak odwróciła się. Wielu producentów chce sprzedać śliwki przed 1 listopada, przez co ilość towaru na rynku gwałtownie wzrosła. Jak wyjaśniają sadownicy, trudna sytuacja wynika głównie z małego popytu.
Ze względu na późny termin, dużo owoców jest także nienajlepszej jakości. Szczególnie w przypadku Węgierki na rynkach hurtowych można spotkać w dużej ilości owoce już wysuszone.
O dużej ilości owoców niskiej jakości na Broniszach pisaliśmy już kilka dni temu. Na rynku hurtowym w Sandomierzu sytuacja jest nieco gorsza. Jak informują nas sadownicy, podaż jest bardzo duża. Dziś ceny wynoszą około 2,00 zł 2,50 zł za wielkoowocowe odmiany (TopHit, President) i 1,00 - 1,50 zł za Węgierkę.

