Tym razem obyło się bez zapowiedzi i narracji o obniżkach. Obyło się bez całego szeregu działań, który za każdym razem ma zmobilizować sadowników do sprzedaży. Z dnia na dzień ceny jabłek przemysłowych po prostu spadły w zakładach i w punktach skupu.
Były awarie, są obniżki
Chociaż nie informowaliśmy o awariach, myciu linii i przesuwanych awizacjach, nie oznacza to, że nie miały one miejsca. Ostatnie kilka dni to dość ciekawy zestaw działań przetwórni. W skrócie można powiedzieć, że robiono wszystko, żeby surowca nie zabrakło. Informowali nas o tym liczni przedsiębiorcy handlujących „przemysłem”. Najszerszy obraz działań branży mają Ci, którzy dostarczają surowiec w kilka miejsc.
Tym razem trzeba podkreślić, że nikt obniżek nie zapowiadał. Nie było kilkudniowej narracji o konieczności sprzedaży, bo ceny zaraz spadną. Wszystko stało się bardzo szybko i po cichu. Nie możemy jednak zapomnieć, że branża przetwórcza nieco „pomogła” w kreowaniu podaży. Być może brak narracji o obniżkach spowodowany był działaniami UOKiK-u w sprawie zmowy cenowej na rynku owoców i głośnym ostatnio tematem kryzysu w rolnictwie.
Ceny jabłek przemysłowych – 22.10.2025
Fakty są takie, że wczoraj i przedwczoraj zakłady obniżyły ceny skupu o 3 do 5 groszy. W ślad za nimi poszli pośrednicy. Dziś na punktach skupu w zagłębiu grójeckim widzimy już 0,60 - 0,61 zł/kg. Na Powiślu Lubelskim w gminie Wilków jest taniej bo 0,58 a nawet 0,56 zł/kg.
Czy sadownicy ulegli panice sprzedażowej? Tak, ale tylko nieliczni. Zwiększony ruch na punktach skupu notowaliśmy przedwczoraj i wczoraj. Firmy nierzadko zapełniły wszystkie swoje ciężarówki i BDF-y. Niemniej kolejki był krótkie i już nie ma po nich śladu. Po raz kolejny chcemy podkreślić, że ten sezon jest chyba pierwszym, gdy wreszcie sadownicy zbytnio nie biorą sobie do serc narracji płynącej ze strony branży przetwórczej. W skali kraju, w tym sezonie sprzedajemy surowiec znacznie bardziej płynnie niż w przeszłości.

