Po co nam zerowy VAT, skoro ceny nawozów idą w górę?

nawozy Big Bag

Tuż przed wejściem w życie zerowego VAT-u na nawozy dystrybutorzy podnoszą ceny. To kolejny argument za tym, że dla rolników po zmianach niewiele, albo nic się nie zmieni.

Wczorajsza informacja o kolejnych wzrostach wywołała fale krytyki wśród rolników. Zbiega się ona w czasie z planowanym wprowadzeniem zerowego VAT-u na nawozy od 1 lutego. Zdaniem rolników to nie przypadek. Sytuacja pokazuje słabość polskich władz. Od wielu tygodni eksperci rynku nawozów i środków ochrony roślin ostrzegali, że zerowy VAT będzie dla przeciętnego rolnika (sadownika) nie odczuwalny. Ewentualnie jego wpływ na portfele producentów będzie marginalny.

Autoryzowany dystrybutor grupy Azoty, firma Agrochem Puławy opublikowała wczoraj (28 stycznia) nowy cennik nawozów. O 20 złotych na tonie zdrożały nawozy azotowe. Nie zmieniła się cena siarczanu amonu.

Znacznie bardziej zdrożały nawozy wieloskładnikowe. Fosforan amonu to podwyżka o 150 złotych na tonie. Polifoska zdrożała średnio 100 złotych na tonie. Amofoska natomiast średnio 60 złotych na tonie.

Żeby uzmysłowić sobie skalę zjawiska przeanalizujmy przykład. Przy przykładowej cenie 2500 zł/t, 8% VAT wynosi 200 zł. Zatem po obniżce rolnik zapłaciłby 2300 zł/t. Podwyżki cen nawozów wieloskładnikowych na poziomie 100 zł/t już w hurcie „zjadają” połowę potencjalnych oszczędności producenta. Warto zatem śledzić także ceny detaliczne. Może się bowiem okazać, że ostateczna cena na składzie po 1 lutego wcale się nie zmieni.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here