Powiedzmy sobie szczerze. Ilu konsumentów zapamięta, że chce kupić Red Jonaprinca, a ilu, że chce Czerwonego Księcia? Na taką formę promocji wpadli jakiś czas temu gdańscy detaliści, a obecnie Belgowie.
Red Jonaprince jest przez niektórych uważany za niezbyt smaczną odmianę. Niemniej ma niewątpliwy szereg zalet. W Polsce jest szczególnie popularnie uprawiany. Tak dużej popularności nie zdobył jednak w krajach Beneluksu, skąd pochodzi. Jednak dwie belgijskie firmy chcą go wprowadzić na rynek "na nowo".
Chodzi tu rzecz jasna o marketing. Znana odmiana ma być sprzedawana pod marką "RODE PRINS" co oznacza nic innego, jak Czerwony Książe. Do tego logiem marki jest jabłko z koroną. Owoce mają być w tej formie dystrybuowane na terenie Belgii. Jak widać na zdjęciach niżej cena za 6 jabłek w czerwonym, kartonowym opakowaniu to 1,45 euro - 6,66 zł/kg.
Czerwonego Księcia już ponad rok temu sprzedawali gdańscy detaliści. Z taką praktyką spotkaliśmy na jednym z tamtejszych targowisk. Co więcej część sprzedawców układała jabłka w "piramidki" co dodatkowo poprawiało ich prezencję.
Ktoś powie, że to niepotrzebne pomysły, czy działania zbyteczne. Nic bardziej mylnego. Konsumenci zapamiętują tą charakterystyczną nazwę, która kojarzy się z jabłkami. Nie wracają do sklepu po "jakieś" jabłko, tylko po Czerwonego Księcia. Tyle właśnie znaczy marka. Aby czerpać z niej korzyści przez dłuższy okres czasu należy stale pilnować standardów jakościowych.

źródło: agf.nl
zdjęci: Mac Queen Fruit

