Lubimy narzekać na handel i ceny
Rozmawiając z sadownikami, nierzadko można odnieść wrażenie, że wszędzie poza Polską – a w szczególności na zachodzie Europy – handel jabłkami jest lepiej ułożony. Lubimy też ponarzekać na grupy i markety. Nie brakuje opinii, że „gdzieś” relacje handlowe są poukładane jak należy, podczas gdy u nas jest „wolna amerykanka”. Patrząc na twarde dane dotyczące relacji ceny producenta do ceny detalicznej w Holandii czy Niemczech, absolutnie nie można już tego powiedzieć. Niemniej w tym przypadku chyba mamy podstawy do narzekania...
Wczesne odmiany, ceny skupu
Na przełomie sierpnia i września Paulared przez dłuższy czas skupowany był po 2,00 zł/kg powyżej 70 mm. Sporty Gali z rozmytym rumieńcem – w tym Gala Must – kupowane są obecnie po 1,80–2,00 zł/kg, również powyżej 70 mm.
Jabłka wczesne w sieci Biedronka oferowane są po 6,99 zł/kg bez promocji. Nie tylko naszym zdaniem jest to odpowiednia cena detaliczna, ale pod warunkiem „zdrowszego” podziału tej ceny. Udział producenta w cenie detalicznej wynosi w tym przypadku około 25% lub mniej. To bardzo mało, ale w Europie Zachodniej ten odsetek bywa jeszcze niższy.
Ile marży ma market w Polsce?
Marża kwotowa to różnica między ceną sprzedaży netto a kosztem zakupu. W przypadku Gali Must, a wcześniej również Paulareda, wynosi:
6,66 zł/kg - 3,82 zł/kg = 2,84 zł/kg
Gdzie:
- 6,66 zł/kg – cena netto przy stawce VAT 5% i sprzedaży po 6,99 zł/kg
- 3,82 zł zł/kg – średnia cena zakupu Gali w 36 tygodniu roku. Raport Ministerstwa Rolnictwa
Problem – rozwiązanie
Można obniżyć cenę detaliczną i zapewne niedługo tak się stanie. Wówczas marża marketu spadnie, ale to nie rozwiąże problemu, który dotyka dziś nie tylko sadowników w Polsce, ale także producentów na całym świecie.
Ostatnie ogniwo łańcucha dostaw ma największe dochody z tytułu handlu jabłkami przy ułamku ryzyka ponoszonego przez producenta. Owszem, ma straty w towarze, które szacowane są na około 8%. Niestety nadal zarabia więcej, niż finalnie za owoce otrzymuje producent ponoszący największe koszty i ryzyko.
Dostawca musi sprzedawać drożej, żeby mógł zarabiać więcej i płacić więcej sadownikom. To jedyne rozwiązanie, ale na drodze stoi jedna ogromna przeszkoda – przewaga kontraktowa największych korporacji handlu detalicznego...
