Przymrozki dotknęły również sady wiśniowe. Są pierwsze alarmujące raporty

straty w sadach wiśniowych

Ostatnie przymrozki dotknęły nie tylko sady jabłoniowe czy plantacje owoców jagodowych, ale także sady wiśniowe. Jaki obraz kondycji sadów i strat wynika z pierwszych doniesień z kraju?

– Należy zaznaczyć, że zagłębie grójecko-wareckie, ale także okolice Radomia w pewnym sensie cudem uchroniły się od dużych strat przymrozkowych w nocy z 22 na 23 kwietnia – mówi nam Piotr Pasik, prezes Krajowego Stowarzyszenia Producentów Wiśni. Decydującym czynnikiem było duże lub niemal całkowite zachmurzenie, które zatrzymało radiację ciepła z gleby.

Plantator opowiada nam o doniesieniach z całego kraju. Zarówno członkowie związku, jak i znajomi sadownicy alarmują go o uszkodzeniach po przymrozkach. Z dziesiątek doniesień wyłania się coraz bardziej klarowny obraz. Jeśli chodzi o wiśnie to najbardziej ucierpiała Sandomierszczyzna, Powiśle Lubelskie i okolice Lipska od strony Wisły. Podobnie jest w rejonie Bydgoszczy, Kujaw czy Wielkopolski, gdzie ostatnio temperatura spadała poniżej zera przez trzy noce z rzędu.

Lokalnie mówi się już nawet o 40 – 50% uszkodzeń. Taki odsetek uszkodzonych kwiatów czy zawiązków w przypadku wiśni budzi poważne obawy o wielkość plonów…

Piotr Pasik zaznacza, że w swoim sadzie jeszcze dokładnie nie lustrował zawiązków i na razie nie prognozuje strat. Zwraca jednak uwagę na niekorzystne warunki atmosferyczne w trakcie kwitnienia, które mogą wpłynąć na słabe zapylanie. – Niedługo możemy obserwować intensywny opad czerwcowy, po którym poznamy rzeczywistą skalę uszkodzeń po przymrozkach. Dopiero wtedy zaczniemy prognozowanie tegorocznych zbiorów – podsumowuje.

3 KOMENTARZE

  1. Okolice Lipska – Walentynów. Sad wiśniowy, łutówka 8 letnia, 100% przemrożone, wiszą brązowe rodzynki. Nefris starsze nasadzenie, pojedyncze kwiaty i zielonawe zawiązki, czy przetrwały dopiero wyjdzie. Wiśnia odroślowa, podobnie nie znalazłem dobrych. Stosowane trzykrotnie bioregulatory, przed dwoma mrozami z wyprzedzeniem i po ostatnim plus dodatkowe wspomaganie drzew innymi środkami. Czereśnie, kilka brzoskwiń, śliw – zero dobrych kwiatów. Kawałek sadu jabłoniowego – pojedyncze kwiaty, głownie te które nie kwitły jeszcze. Kilka godzin stałego mrozu -5, miejscami spadki do -9, zależy jak poszedł pas mrozowy.
    Nie pamiętam takich strat w swoim życiu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here