Rok temu przymrozki, w tym roku „tanizna”
W wielu publikacjach o jabłkach przemysłowych wspominamy za przetwórcami, że spodziewają się oni dużej presji ze strony tańszego koncentratu. Jednym z głównych źródeł produktu ma być Turcja. Po ubiegłorocznych przymrozkach turecki koncentrat był do dziś praktycznie nieobecny na unijnym rynku.
W bieżącym sezonie urodzaj oznacza „żniwa” dla tamtejszych przetwórców i problem dla sadowników. Turcy spodziewają się zbiorów na poziomie ponad 4,6 mln ton. Oznacza to bardzo niskie ceny skupu. Przed rokiem byli tacy, którzy nie mieli czego sprzedać. W tym roku wszyscy sprzedają niemal po kosztach.
Aktualne ceny jabłek przemysłowych
Zajrzyjmy do tureckich zagłębi produkcji sadowniczej. Tam sadownicy otrzymują za owoce na koncentrat jedynie 4 liry/kg. To równowartość 0,32 zł/kg. Lokalnie pośrednicy oferują 3 liry/kg, czyli zaledwie 0,24 zł/kg. W starszych sadach o niższej wydajności to równowartość kosztu zbioru przez zatrudnionych pracowników. Przed rokiem ceny były bardzo dobre i wynosiły 8–10 lir/kg, czyli 0,64–0,80 zł/kg.
Producenci są dodatkowo oburzeni cenami soków jabłkowych. Zgłaszają, że 1 litr kosztuje w detalu około 119 lir (9,50 zł). Do jego wyprodukowania potrzeba oczywiście kilku kilogramów jabłek, ale taka „przepaść” w cenach tylko pogarsza nastroje.
Tureckie przetwórstwo ma niższe koszty
Nie znamy dokładnych kosztów wyprodukowania koncentratu jabłkowego w Turcji, ale gotowy produkt zwyczajnie musi być tańszy niż polski. Przede wszystkim dlatego, że surowiec kupowany jest za połowę ceny.
Ponadto wystarczy porównanie trzech kluczowych czynników wpływających na finalny koszt. Energia elektryczna jest tam 4 razy tańsza. Przeciętne wynagrodzenia są 3 razy niższe. Jest jeszcze „wisienka na torcie”, czyli gaz potrzebny do odparowania wody z moszczu. Turcy stale kupują go w Rosji i jest średnio 5 razy tańszy niż w Polsce...
Źródło: gidatarim.com
