Od jakiegoś czasu notujemy nieznaczne ożywienie na rynku jabłek deserowych. Niestety, jak dotąd nie ma ono widocznego, pozytywnego przełożenia na ceny owoców. Sadownicy zwracają uwagę na bardzo małą różnicę cenową, jaka różni „deser” od „przemysłu”.
Tym, co dziś najbardziej smuci sadowników w handlu jabłkami jest mała różnica miedzy ceną jabłek przemysłowych, a ceną jabłek popularnych odmian na sortowanie. Wielu nabywców w zagłębiu sandomierskim i na Powiślu Lubelskim nadal oferuje jedynie 0,80 zł/kg powyżej 70 mm na sortowanie. To spotyka się z coraz częstszą krytyką ze strony producentów i oczekiwaniem wyższych stawek.
Powyższa sytuacja wynika ze wzrostów cen jabłek przemysłowych. Obecnie pojawiają się pojedyncze oferty zakupu „suchego przemysłu” na poziomie 0,60 zł/kg netto. Producent otrzyma w takim przypadku 0,64 zł/kg brutto, czyli odpowiednik średniej ceny większej partii popularnych odmian po sortowaniu. Możemy założyć, że jeżeli ceny surowca dalej będą rosły to albo część nabywców podniesie najniższe oferty zakupu, albo w ogóle nie kupią oni jabłek.
W zagłębiu grójeckim oferty zakupu są symbolicznie wyższe. Niemniej dominują stawki na poziomie 0,90 - 1,00 zł/kg na sortowanie. Średnia cena z całej partii bywa jedynie nieznacznie wyższa od ceny oferowanej za „suchy przemysł”. Zwłaszcza w przypadkach, gdy dany podmiot płaci za jabłka przemysłowe (po sortowaniu) zaledwie 0,30 zł/kg. Takie warunki bardzo zaniżają ostateczną średnią cenę z partii jabłek.
Jednak w opinii naszych rozmówców najbardziej krzywdzące dla sadowników oferujących wysoką jakość jest to, że różnica cen wynosi w skrajnych przypadkach zaledwie 20 groszy na kilogramie. Spotkamy się także z opiniami, że kolejne takie sezony sprawią, że podaż jabłek deserowych będzie z roku na rok spadała, co w naturalny sposób wymusi na nabywcach propozycje wyższych ofert zakupu.

