Sad sokowy – jak wygląda w praktyce?

sad sokowy

Łukasz Sybiliski wraz z żoną są właścicielami gospodarstwa sadowniczego w gminie Błędów. W tym roku sadownik zdecydował się przekształcić swój sad na sokowy prowadzony z uwzględnieniem zasad rolnictwa zrównoważonego. Jak wyjaśnia sadownik, w jego przypadku za decyzją przemawiały względy ekonomiczne.

Sadownik przejął sad po rodzicach w 2017 roku. Kolejne lata w jego ocenie nie sprzyjały w produkcji jabłek i opłacalności – w 2017 i 2019 plonowanie ograniczyły przymrozki, a w 2018 z powodu ogólnej nadprodukcji ceny jabłek były niskie. Pan Łukasz jak wielu sadowników szukał alternatywy, jednak decyzja nie była łatwa ze względu na to, że prowadzenie sadu współdzieli z pracą zawodową.

Sadownik zdecydował się podpisać kontrakt z firmą Döhler. Umowa obowiązuje jak na razie przez 3 lata ze stawką 50 groszy za kilogram. Nie ma konieczności wymiany nasadzeń. Zdaniem sadownika, w jego przypadku sad sokowy jest najlepszym rozwiązaniem, jeśli chodzi o pogodzenie pracy zawodowej z poradzeniem gospodarstwa. Nie bez znaczenia są znaczne oszczędności czasu potrzebnego do prowadzenia tego typu produkcji.

Więcej szczegółów w filmie zrealizowanym na zlecenie Stowarzyszenia ASAP.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności