Cały materiał filmowy możecie obejrzeć tutaj:
Po gradzie i po zimie
Dorota Furmaniak oceniała sytuację w kwaterze Gali w okolicach Warki. W sadzie widać lekkie uszkodzenia liści po gradzie, który wystąpił w niedzielę wielkanocną. Opad nie był silny, ale uszkodzenia są widoczne.
Większym problemem jest jednak kondycja rozet liściowych. Są słabo rozwinięte, a na liściach widać objawy niedoboru fosforu. Niskie temperatury ograniczają rozwój rozet i przyrost masy liściowej. W części kwatery liści jest jeszcze stosunkowo dużo, ale kilka metrów dalej, w chłodniejszym obniżeniu terenu, sytuacja wygląda gorzej. Tam zimowe uszkodzenia były większe, a rozwój roślin jest opóźniony.
Różnice w jednej kwaterze
Dorota Furmaniak zwraca uwagę, że w tym sezonie nie można oceniać sadu schematycznie. Nawet w obrębie jednej kwatery i tej samej odmiany stopień rozwoju drzew może różnić się już po kilku metrach. To efekt zimy, lokalnych uszkodzeń mrozowych i niedoboru wody.
Susza jest jednym z głównych problemów tego sezonu. Już 13 kwietnia gleba w wielu sadach była bardzo sucha. Od początku wegetacji utrzymuje się też wiatr, który dodatkowo przyspiesza utratę wilgoci. Kilka milimetrów opadu nie zmieniło sytuacji. Bez wody drzewa gorzej regenerują uszkodzone tkanki na krótkopędach i słabiej pobierają składniki pokarmowe.
Najpierw woda
Dlatego pierwsze zalecenie jest jednoznaczne. Jeśli sadownik ma taką możliwość, powinien uruchomić nawodnienie. To dziś podstawowy warunek regeneracji drzew po zimie, przymrozkach i innych stresach.
Dorota Furmaniak studzi też optymizm związany z dużą liczbą pąków. Sama liczba pąków nie daje jeszcze gwarancji dobrego zawiązania. Obecne warunki pogodowe temu nie sprzyjają. Największym problemem jest susza, a dodatkowym obciążeniem były silne przymrozki, które utrzymywały się przez całe noce.
Zawiązanie nadal niepewne
Lokalnie temperatury spadały do -3 i -5°C, a w zastoiskach nawet do -8°C. Dlatego w każdym sadzie sytuacja może wyglądać inaczej. Różny jest stopień rozwoju wegetacji, a przez to także reakcja drzew na spadki temperatury.
Obecnie bardziej zagrożone są drzewa pestkowe, zwłaszcza morele i czereśnie. W jabłoniach najwięcej pytań dotyczy odmian Idared, Red Jonaprince i Szampion. Jak zaznacza Dorota Furmaniak, na tych odmianach miejscami uszkodzone są królewskie kwiaty. Nie są to duże straty, ale sezon dopiero się zaczyna i na ocenę skutków jest jeszcze za wcześnie.
Regeneracja przed kwitnieniem
W obecnej sytuacji Dorota Furmaniak zaleca zabiegi regeneracyjne i wzmacniające. Z zabiegiem trzeba jednak poczekać na odpowiednie warunki. Nadal jest chłodno i wietrznie, dlatego warto wykorzystać spokojniejsze okno pogodowe. Jeśli temperatury wzrosną, wegetacja przyspieszy i sady szybko wejdą w fazę różowego pąka oraz początek kwitnienia.
