W tym sezonie warto systematycznie kontrolować jakość przechowywanych jabłek. Szczególnie w przypadku Gali, której zbiory przypadły na okres upałów.
Jak pamiętamy, zbiorom Gali towarzyszyła wysoka temperatura. Nie brakowało problemów z efektywnym schłodzeniem jabłek. Chociaż od zbiorów minęło dopiero kilka tygodni, nie można zapomnieć o kontroli jabłek w komorach przechowalniczych (oczywiście uwzględniając środki ostrożności). Jeśli planowaliśmy przeznaczenie owoców na eksport, a szczególnie dalekie wysyłki, musimy być pewni jakości jabłek.
Pojawiają się sygnały od sadowników negatywnie zaskoczonych wynikami takich kontroli. Spadek jędrności to skutek opisywanych wyżej wysokich temperatur podczas zbiorów i kłopotów ze schładzaniem. Natomiast w przypadkach, kiedy jabłka szybko trafiły do niskiej temperatury (1 - 1,5°C) parametry są zdecydowanie bardziej zadowalające. W przypadku Gali szybkie schładzanie przynosi lepsze efekty.
Kolejną kwestią jest zastosowanie 1-MCP. Jego aplikacja ma za zadanie opóźnienie dojrzewania owoców. Nie można jednak liczyć, że preparat poprawi jakość owoców, tym bardziej, jeśli przechowywane są w złych warunkach lub w przypadku, kiedy zbyt długo zapełniamy komorę i zbyt późno ją zamykamy.
Eksport nabiera prędkości. Poszukiwana jest przede wszystkim Gala. Nie wiemy, jak rozwinie się sytuacja rynkowa. Z pewnością ci sadownicy, którzy będą oferować wysokiej jakości owoce w późniejszym terminie, będą mogli liczyć na zadowalające ceny. Kluczem jest odpowiednia jędrność, dlatego warto ją kontrolować. Już teraz ceny, jakie można uzyskać za tę odmianę, zapewniają zwrot kosztów, dlatego nie przeciągajmy terminu sprzedaży, jeśli zaobserwujemy jakiekolwiek niepokojące sygnały.
M.P.

