SAD24
StoryEditorJabłka na obieranie

Wysypać czy zerwać na obieranie? Różnice minimalne, w zakupie nie ma litości

Data:  25 września 2026Autor:
25 września 2026

Minimalne różnice między cenami jabłek na koncentrat a jabłek na obieranie wymuszają liczenie każdego grosza. W zależności od gospodarstwa decyzja będzie inna. Niższe ceny na skupach powodują też niższe oferty za „obierkę”.

Minimalne różnice między cenami jabłek na koncentrat a jabłek na obieranie wymuszają liczenie każdego grosza. W zależności od gospodarstwa decyzja będzie inna. Niższe ceny na skupach powodują też niższe oferty za „obierkę”.

Najniższe oferty za jabłka na obieranie

Na popularnym serwisie IGRIT.pl znaleźliśmy jedną z najniższych ofert zakupu jabłek na obieranie. Dotyczy Ligola i Mutsu za 0,75 zł/kg. Dzwoniliśmy i tak, jest to prawdziwa oferta. Nie wiemy, ile ów przedsiębiorca faktycznie kupuje, ale twierdzi, że udaje mu się nabywać owoce. Nie brakuje też ofert po 0,80 i 0,85 zł/kg.

Oferta była dodana w momencie, gdy jabłka przemysłowe były skupowane po 0,63–0,65 zł/kg, czyli tylko 10–12 groszy taniej. Problem polega na tym, że ręczny zbiór tych samych jabłek kosztuje więcej niż 12 groszy za kilogram. Po odjęciu kosztu ręcznego zbioru z 0,75 zł/kg zostaje więc mniej niż wynosi sama cena skupu jabłek przemysłowych.

W biznesie nie ma sentymentów

W sieci znajdziemy także oferty zakupu ubiegłorocznego Idareda na obieranie po... 0,70 zł/kg. Dobrze czytacie, to zaledwie 5–7 groszy więcej niż za jabłka przemysłowe. Biznes na całym świecie nie zna pojęcia litości czy moralności. Owoce były już zerwane ręcznie, więc sadownik nie ma dylematu liczenia kosztów zbioru i kupcy bezwzględnie to wykorzystują. Tu rachunek jest prosty – lepiej sprzedać kilka groszy drożej na obieranie, ponieważ oznacza to większy przychód.

Zbiór ręczny w tym sezonie kosztuje więcej

Mutsu i Ligol to w nieurodzajnym sezonie raczej bardzo duże jabłka, więc niższe plonowanie aż tak nie obniża wydajności pracowników. Niemniej w którymś momencie musi ona spaść. Przyjmijmy pozytywny scenariusz: 5 skrzyniopalet w ciągu 10 godzin. Daje to około 1600 kg jabłek. Przy 4 skrzyniach mamy około 1320 kg.

Za 10 godzin pracy zapłacimy 230 zł, czyli z zakwaterowaniem około 270 zł. Dzieląc tę kwotę przez liczbę zebranych kilogramów, otrzymujemy wynik bliski 17 groszy na kilogram w pierwszym przypadku i 20 groszy w drugim. Razem z logistyką, załadunkiem i paliwem po 9 zł/l musimy przyjąć koszt zbioru na poziomie 20 groszy za kilogram i więcej.

Zbiór z ziemi też kosztuje

Oczywiście ręczne zebranie jabłek z ziemi po otrząsaniu również kosztuje. Jednak w tym przypadku pracownicy zbierają więcej kilogramów, więc zbiór jest tańszy. Przy dużych owocach będzie to, bez pracy „na wyścigi”, co najmniej 2000 kg. W takim przypadku ręczne zebranie kilograma jabłek przemysłowych może kosztować od 10 do 15 groszy.

W przypadku usługowego zbioru mamy koszt około 15 groszy za kilogram, bez konieczności zatrudniania pracowników, przy znacznie prostszej logistyce i w krótszym czasie.

Kolejny sezon minimalnych różnic

To kolejny sezon z rzędu, gdy na rynku jest bardzo „ciasno”. Różnice w cenach poszczególnych segmentów surowca są wręcz „śmiesznie” małe. To sadownik musi dokładnie wyliczyć, co bardziej mu się opłaca. Jednak przy różnicy 10 groszy sprzedaż na obieranie będzie jednoznacznie gorszym wyborem przy niskim plonowaniu – tutaj nie ma wątpliwości. Nie zamierzamy oceniać decyzji biznesowych sadowników, ale w dzisiejszych realiach trzeba liczyć każdy grosz wydatków i każdy grosz potencjalnych przychodów.

25. wrzesień 2026 15:32