Fakt, że cena w markecie jest znacznie wyższa niż cena dla producenta nikogo już nie dziwi. Niemniej 10-cio krotny wzrost ceny to już chyba przesada?
Nie jest w Polsce niczym nowym, że przykładowy owoc czy warzywo kosztuje w markecie 100, 200 czy 300% więcej niż cena skupu. Zbyt długi łańcuch dostaw i polityka marketów sprawiają, że wraz z upływem lat do kieszeni producenta trafia coraz mniejszy procent ceny detalicznej. Zjawisko jest to widoczne w całej Europie.
W Polsce cena jabłek w markecie jest przeciętnie od 3 do 5 razy większa od ceny, jaką uzyskuje producent. Postulatem wielu związków branżowych na zachodzie jest, aby co najmniej połowa ceny detalicznej trafiała do producenta. Podobny postulat głosi Związek Sadowników RP.
W Turcji skala zjawiska w pewnych przypadkach szokuje. Jak mówią sadownicy, zanim jabłko dotrze z ich sadów na półki supermarketów w Stambule i największych miastach ich cena wzrasta nawet 10-krotnie. Związki branżowe chcą w tej sprawie interwencji państwa. Ich zdaniem poprzez tak horrendalnie wysokie ceny detaliczne spada konsumpcja jabłek.
źródło: netgazete.com

