Sad24
StoryEditorkoszty

Ciągnik w sadzie po podwyżkach paliwa – ile złotych „spalasz” w godzinę?

Data:  09 marzec 2026Autor:
09 marzec 2026

Ceny oleju napędowego rosną. Niezależnie od przyczyn dla sadownika liczy się jedno. Każdy przejazd ciągnika przez sad kosztuje więcej. Warto policzyć te koszty na konkretnych przykładach.

Ceny oleju napędowego rosną. Niezależnie od przyczyn dla sadownika liczy się jedno. Każdy przejazd ciągnika przez sad kosztuje więcej. Warto policzyć te koszty na konkretnych przykładach.

Ciągnik – podstawowe narzędzie pracy

Ciągnik pracuje w sadzie przez cały rok. Teraz korzystamy z platform, wygarniamy i rozdrabniamy gałęzie, ostatni sadownicy wysiewają sól potasową. Wkrótce dojdą nawozy azotowe i NPK. Wielu zabieliło już drzewa.

To dopiero początek sezonu. Za chwilę ruszy ochrona, czyli kolejne przejazdy z opryskiwaczem. Każdy wie, ile godzin spędza w ciągniku od marca do zbioru. Im cięższa maszyna i im większe obciążenie, tym większe zużycie paliwa. Godzina pracy ciągnikiem przy obecnych cenach mocno podnosi koszt produkcji.

Prosty rachunek – ile więcej wydamy?

Przyjmijmy dla przykładu dwa typowe ciągniki:

  • nowoczesny ciągnik sadowniczy: spalanie około 6 l/h,
  • starszy Ursus: spalanie około 4 l/h.

Najpierw policzmy koszty z końcówki lutego, gdy litr ON kosztował około 5,90 zł/litr w detalu.

  • nowy ciągnik: 6 l × 5,90 zł = 35,40 zł za godzinę,
  • starszy Ursus: 4 l × 5,90 zł = 23,60 zł za godzinę.

Teraz przyjmijmy obecną cenę 7,50 zł/litr (lokalnie jest drożej).

  • nowy ciągnik: 6 l × 7,50 zł = 45 zł za godzinę,
  • starszy Ursus: 4 l × 7,50 zł = 30 zł za godzinę.

Na każdej godzinie pracy dokładamy więc około 10 zł w nowym ciągniku i około 6–7 zł w starszym.

Tyle będzie nas kosztował jeden zabieg

Załóżmy, że jeden zabieg opryskiwaczem na 1 ha zajmuje 0,5 godziny. To tylko przykład, bo w praktyce wszystko zależy od sadu i sprzętu. Ale przyjmijmy, że na 10 ha potrzebujemy około 5 godzin pracy ciągnika.

Przy spalaniu 6 l/h ciągnik zużyje 30 litrów oleju. Przy cenie 7,50 zł za litr zapłacimy za paliwo około 225 zł na jeden zabieg. Starszy Ursus przy spalaniu 4 l/h spali około 20 litrów. Wtedy koszt paliwa na ten sam zabieg na 10 ha wyniesie około 150 zł.

Dalsze podwyżki? Zobaczymy

Jeśli litr ON zbliży się do 8 zł, koszt godziny pracy wzrośnie do około 48 zł w nowym ciągniku i 32 zł w Ursusie. Różnica względem obecnej ceny 7,50 zł to kolejne 3 zł na godzinę w nowym ciągniku i około 2 zł w starszym.

Jeden z naszych rozmówców liczy około 50 godzin pracy ciągnika na 1 ha w sezonie. Przy 10 ha daje to 500 godzin pracy jednej maszyny.

  • przy cenie 5,90 zł paliwo na sezon kosztowało około 17 700 zł (500 h × 6 l × 5,90 zł),
  • przy cenie 7,50 zł koszt rośnie do około 22 500 zł, więc dopłacamy już blisko 4800 zł,
  • przy 8,00 zł za litr sezon kosztowałby około 24 000 zł, czyli o około 6300 zł więcej niż przy 5,90 zł.

To są konkretne kwoty na jeden hektar. 

Warto zrobić podobne wyliczenie dla własnego sadu. Wystarczy policzyć liczbę godzin pracy ciągnika w sezonie, pomnożyć ją przez spalanie i aktualną cenę paliwa. Od razu zobaczymy, jak bardzo podwyżki wpływają na koszt produkcji kilograma owoców.

I co dalej?

Jest coraz drożej, ale nie możemy zrezygnować z kluczowych prac. Musimy wykonać ochronę, nawożenie i podstawowe zabiegi agrotechniczne. Możemy natomiast lepiej planować przejazdy.  Ale powiedzmy sobie jasno – to niuanse. Koszty rosną w zastraszającym tempie.

09. marzec 2026 20:56