Ciągnik – podstawowe narzędzie pracy
Ciągnik pracuje w sadzie przez cały rok. Teraz korzystamy z platform, wygarniamy i rozdrabniamy gałęzie, ostatni sadownicy wysiewają sól potasową. Wkrótce dojdą nawozy azotowe i NPK. Wielu zabieliło już drzewa.
To dopiero początek sezonu. Za chwilę ruszy ochrona, czyli kolejne przejazdy z opryskiwaczem. Każdy wie, ile godzin spędza w ciągniku od marca do zbioru. Im cięższa maszyna i im większe obciążenie, tym większe zużycie paliwa. Godzina pracy ciągnikiem przy obecnych cenach mocno podnosi koszt produkcji.
Prosty rachunek – ile więcej wydamy?
Przyjmijmy dla przykładu dwa typowe ciągniki:
- nowoczesny ciągnik sadowniczy: spalanie około 6 l/h,
- starszy Ursus: spalanie około 4 l/h.
Najpierw policzmy koszty z końcówki lutego, gdy litr ON kosztował około 5,90 zł/litr w detalu.
- nowy ciągnik: 6 l × 5,90 zł = 35,40 zł za godzinę,
- starszy Ursus: 4 l × 5,90 zł = 23,60 zł za godzinę.
Teraz przyjmijmy obecną cenę 7,50 zł/litr (lokalnie jest drożej).
- nowy ciągnik: 6 l × 7,50 zł = 45 zł za godzinę,
- starszy Ursus: 4 l × 7,50 zł = 30 zł za godzinę.
Na każdej godzinie pracy dokładamy więc około 10 zł w nowym ciągniku i około 6–7 zł w starszym.
Tyle będzie nas kosztował jeden zabieg
Załóżmy, że jeden zabieg opryskiwaczem na 1 ha zajmuje 0,5 godziny. To tylko przykład, bo w praktyce wszystko zależy od sadu i sprzętu. Ale przyjmijmy, że na 10 ha potrzebujemy około 5 godzin pracy ciągnika.
Przy spalaniu 6 l/h ciągnik zużyje 30 litrów oleju. Przy cenie 7,50 zł za litr zapłacimy za paliwo około 225 zł na jeden zabieg. Starszy Ursus przy spalaniu 4 l/h spali około 20 litrów. Wtedy koszt paliwa na ten sam zabieg na 10 ha wyniesie około 150 zł.
Dalsze podwyżki? Zobaczymy
Jeśli litr ON zbliży się do 8 zł, koszt godziny pracy wzrośnie do około 48 zł w nowym ciągniku i 32 zł w Ursusie. Różnica względem obecnej ceny 7,50 zł to kolejne 3 zł na godzinę w nowym ciągniku i około 2 zł w starszym.
Jeden z naszych rozmówców liczy około 50 godzin pracy ciągnika na 1 ha w sezonie. Przy 10 ha daje to 500 godzin pracy jednej maszyny.
- przy cenie 5,90 zł paliwo na sezon kosztowało około 17 700 zł (500 h × 6 l × 5,90 zł),
- przy cenie 7,50 zł koszt rośnie do około 22 500 zł, więc dopłacamy już blisko 4800 zł,
- przy 8,00 zł za litr sezon kosztowałby około 24 000 zł, czyli o około 6300 zł więcej niż przy 5,90 zł.
To są konkretne kwoty na jeden hektar.
Warto zrobić podobne wyliczenie dla własnego sadu. Wystarczy policzyć liczbę godzin pracy ciągnika w sezonie, pomnożyć ją przez spalanie i aktualną cenę paliwa. Od razu zobaczymy, jak bardzo podwyżki wpływają na koszt produkcji kilograma owoców.
I co dalej?
Jest coraz drożej, ale nie możemy zrezygnować z kluczowych prac. Musimy wykonać ochronę, nawożenie i podstawowe zabiegi agrotechniczne. Możemy natomiast lepiej planować przejazdy. Ale powiedzmy sobie jasno – to niuanse. Koszty rosną w zastraszającym tempie.

