Koniec z podwójnymi standardami?
Unia Europejska w końcu zabiera się za poruszany od lat problem. Jedni nie są go nawet świadomi, a innych doprowadza do frustracji. Obiektywnie rzecz biorąc, problem istnieje, a jego pokłosiem jest ogromna niesprawiedliwość w handlu. Chodzi o zasadę wzajemności w stosowaniu środków ochrony roślin. Przepisy, które mają ją gwarantować, nazywane są też klauzulami lustrzanymi. Więcej o temacie poczytacie tutaj: Zakazane dla polskich sadowników. Legalne w jabłkach z importu
Zgodnie z nowymi zapowiedziami Brukseli owoce i warzywa importowane do UE będą musiały spełniać te same rygorystyczne normy fitosanitarne oraz te same normy MRL/NDP dotyczące pozostałości środków ochrony roślin, jakie obowiązują produkty wyprodukowane we Wspólnocie. Świetna informacja, prawda? Problem w tym, że nie wszystkim się podoba...
Protest państw spoza UE
Jak informuje portal Italiafruit, plany wdrożenia klauzul lustrzanych wywołały natychmiastową reakcję na arenie międzynarodowej. Aż 19 państw spoza Unii Europejskiej złożyło oficjalny protest przeciwko tym planom. Eksporterzy spoza UE obawiają się, że nowe wytyczne znacząco utrudnią im eksport do UE. I oczywiście mają rację.
Nie możemy mieć pretensji o to, że walczą we własnym interesie. Jako Unia mamy własne wytyczne i każdy, kto chce sprzedawać na naszym rynku, musi się do nich dostosować. I kropka.
Skargę podpisały: Argentyna, Australia, Brazylia, Kanada, Kolumbia, Kostaryka, Ekwador, Egipt, Gwatemala, Indie, Indonezja, Japonia, Panama, Paragwaj, Peru, Stany Zjednoczone, Republika Południowej Afryki, Korea Południowa i Urugwaj. Jak widać, nie ma tu ani Serbii, ani Mołdawii, ani Turcji, ani Ukrainy...
Równe szanse dla sadowników
Oczywiście jako branża powinniśmy popierać te zmiany i lobbować, gdzie tylko się da, żeby Bruksela nie ugięła się pod wpływem skarg i protestów kierowanych do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Dla unijnych producentów to po prostu krok w stronę normalności. Obowiązujące przepisy prowadzą do skrajnie nieuczciwej konkurencji. Niechlubne wyjątki opisywaliśmy w publikacji o pozostałościach środków, których w UE nie stosujemy od lat.
Bruksela argumentuje swoje działania przede wszystkim troską o bezpieczeństwo konsumentów. Kupowane przez Europejczyków świeże produkty muszą być wolne od środków chemicznych, które zostały już dawno zakazane w UE.
Źródło: italiafruitnews.it
