Komunikaty-Sadownicze-NOWY-765-100

Kto w Polsce zarabia na imporcie ukraińskich owoców jagodowych? Lekcja marketingu w sadownictwie.

Uprawa borówki

Andrij Yarmak, animator portalu east-fruit.com konsekwentnie objaśnia swoim czytelnikom z regionu wschodniej Europy i środkowej Azji zasady funkcjonowania globalnego rynku ogrodniczego. Dla podtrzymania zainteresowania sprawą wagi marketingu w gospodarstwie spytał na swoim portalu: ile darowują ukraińscy plantatorzy Polakom eksportując do nich swoje jagody?

Dlaczego akurat Polakom Ukraińcy ileś tam (zaraz padnie cyfra) dopłacają, odpuszczają, darowują? – Ponieważ Polska jest głównym odbiorcą ukraińskich owoców miękkich. Serbowie są obdarowywani na znacznie mniejszą skalę.

Pada też pytanie i odpowiedź na nie, dlaczego Polska, sama będąc potężnym producentem jagodowych coraz więcej tych produktów importuje? – To proste: bo chce na tym zarobić – objaśnia A. Yarmak. Może to robić, ponieważ kupuje ukraińskie jagody taniej, niż od polskich plantatorów. Analityk ocenia, że różnica wynosi około 6 UAH/kg (1 hrywna=0,1480 zł) – niemal złotówkę!

Tyle więc kosztuje ukraińskiego sadownika ignorowanie znaczenia marketingu w swojej działalności. Zaś branżę – ostatnio około 24 mln USD rocznie. Według autora powyższych (i poniższych) uwag, regułą w ukraińskich gospodarstwach jest przeznaczanie 99% posiadanych zasobów finansowych na produkcję. Na marketing pozostaje 1%. Schemat działania Ukraińca jest więc zwykle taki, że produkuje, zbiera, ogłasza na rynku ofertę, czeka na kupca, sprzedaje. Wcale lub prawie wcale nie docieka jak, którędy, gdzie, za ile pojedzie jego produkt, kto go kupi, ile zapłaci. Cała wartość dodana, jaka powstanie pomiędzy jego chłodnią a konsumentem omija ukraińskie gospodarstwo.

Już sama wysokość „premii” dla polskich kupców pokazuje, że jest się o co bić. Warto zainwestować w poznanie reguł i geografii rynków znacznie więcej, niż robią to Ukraińcy dotąd. Trzeba poznać wymagania różnych segmentów dostępnych rynków, różnych grup klientów, trafiać do nich samodzielnie. No i – co A. Yarmak na końcu, bo na końcu, ale mocno podkreśla – koniecznie trzeba zainwestować w język angielski. Producent owoców musi umieć samodzielnie funkcjonować w obiegu informacji, ponieważ dalszy rozwój segmentu jagodowego Ukrainy zależy w pełni od możliwości eksportu owoców.

za: east-fruit.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności