Na plantacjach borówki kwitnienie powoli dobiega końca. Ten etap wyraźnie się jednak wydłużył i na części krzewów nadal widać jeszcze pojedyncze, później rozwinięte kwiaty. To skutek przymrozków. Rośliny zostały uszkodzone, a część kwiatów rozwijała się później niż zwykle. Dlatego ochrony zapobiegawczej nie należy jeszcze kończyć.
Szara pleśń nie kończy się razem z kwitnieniem
Na tym etapie nadal trzeba prowadzić ochronę fungicydową przeciwko szarej pleśni. Trzeba o niej pamiętać również po kwitnieniu. Do zbioru warto wykonać jeszcze co najmniej dwa zabiegi i wpleść je pomiędzy nawożenie dolistne.
Znaczenie ma tu stan owoców po przymrozkach. Część z nich została choćby lekko uszkodzona. Takie mikrouszkodzenia stają się miejscem, przez które łatwiej wnikają patogeny. Największe znaczenie mają tu szara pleśń i antraknoza, ale zagrożenie dotyczy także innych patogenów. Jeśli owoce nie będą stale zabezpieczone, ryzyko infekcji będzie rosło.
W tym okresie można sięgać także po laminarynę, produkty biologiczne i rozwiązania zawierające żywe organizmy. Chodzi o to, by ochronę utrzymać możliwie długo i nie zostawić owoców bez zabezpieczenia wtedy, gdy kwitnienie dobiega końca, ale zagrożenie chorobami nadal jest wysokie.
Nawożenie trzeba prowadzić w dwóch kierunkach
Na tym etapie nawożenie trzeba prowadzić równolegle w dwóch kierunkach. Pierwszy dotyczy owoców, drugi liści.
Jeśli chodzi o owoce, trzeba skupić się na ich jakości i dalszym wzroście. Podstawą są zabiegi oparte na wapniu i krzemie. Można tu wykorzystać także Caliogo. Jeśli owoce nadal budują wielkość, można jeszcze wykonać zabieg wspierający ten proces. W tej roli warto brać pod uwagę również brasinosteroidy.
Drugi kierunek dotyczy liści. Na części plantacji widać chlorozy żelazowe i niedobory fosforu. W takiej sytuacji potrzebne jest nawożenie dolistne oparte na azocie, magnezie i mikroelementach.
Są też miejsca, gdzie widać uszkodzenia wiązek przewodzących i pojawiają się fioletowe przebarwienia. W takich sytuacjach trzeba uzupełnić fosfor, najlepiej w połączeniu z rozwiązaniami wspierającymi wiązki przewodzące, takimi jak DrevGo.
Mszyce są już obecne na plantacjach
Obok chorób i nawożenia trzeba bardzo uważnie lustrować plantacje pod kątem szkodników. Nie zawsze są dobrze widoczne, ale już są obecne. Pojawiają się mszyce i są plantacje, gdzie ich liczebność jest już duża. Tam mogą szybko stać się problemem. Na plantacjach pojawiają się już także pierwsze objawy obecności pryszczarka. W tym sezonie ma to szczególne znaczenie, bo pędy zostały już raz uszkodzone przez przymrozki.
Nie można dopuścić do tego, by pryszczarek po raz drugi uszkodził wierzchołki pędów, które wcześniej ucierpiały od mrozu. Po takich uszkodzeniach pędy już zaczynają się rozgałęziać, a kolejne uszkodzenia powodowane przez pryszczarka będą ten proces dodatkowo stymulować. To może oznaczać zbyt silne rozgałęzienie pędów.
Michał Malicki
