pole truskawek
StoryEditorMateriał promocyjny

Sanepid kontroluje polskich producentów. A co z importem?

Data:  13 czerwiec 2021Autor:
13 czerwiec 2021
Inspekcja Sanitarna zapowiada i prowadzi obecnie kontrole w gospodarstwach rolnych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdy nie fakt, że owoce polskiego producenta są badane, a importowane, jak widać po rynkach hurtowych, już w dużo mniejszym stopniu...

Pan Damian Koper prowadzi gospodarstwo w województwie lubelskim nieopodal Bełżyc. Razem z nowymi nasadzeniami uprawia truskawki na powierzchni niespełna dwóch hektarów. Jak dodaje, nie jest dużym plantatorem, ale z drugiej strony nie jest też hobbystą.
Kilka dni temu Inspekcja Sanitarna zapowiedziała kontrolę w jego gospodarstwie. Urzędnicy chcą pobrać próbki owoców i skontrolować warunki sanitarne w gospodarstwie. Producent nie obawia się negatywnych wyników, ponieważ wszystkie środki były używane zgodnie z etykietami.
Kontrolę sanitarną przeszedł ostatnio również pan Michał Browarnik z gminy Iwanowice w województwie małopolskim. Kontrola była niezapowiedziana. Sprawdzano między innymi areał upraw i ich lokalizacje. Opakowania na owoce oraz ich czystość i atest. Urzędnicy pouczali, że jeśli w gospodarstwie prowadzona jest hodowla zwierząt, to nie mogą mieć one kontaktu, ani z owocami, ani z warzywami. Sprawdzono magazyn środków ochrony roślin i ich opakowania.
Drugi z naszych rozmówców został także poproszony o "orzeczenie lekarskie do celów sanitarno-epidemiologicznych o braku przeciwwskazań do wykonywania prac, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia na inne osoby". Rolnik był tym bardzo zaskoczony i ma nadzieję, że również sprzedający na krakowskich Rybitwach obywatele Słowacji, Rumunii i Węgier będą musieli takie orzeczenia przedstawiać.
Rutynowa kontrola nie jest niczym nowym, ani szczególnym. Jednak nasi rozmówcy zwracają uwagę, że są ważniejsze rzeczy do skontrolowania. Takie jak importowane truskawki spoza Unii Europejskiej. Zwłaszcza w kontekście wykrywanych na zachodzie przekroczeń pozostałości i niedozwolonych środków w dostawach z Turcji i Egiptu.
Ponadto plantatorzy zwracają uwagę na bierność krajowych służb sanitarnych. Tak naprawdę nie mamy pojęcia co wjeżdża do naszego kraju i jakiej jest jakości. Co więcej, krajowi producenci mają za złe instytucjom, że to tylko ich towar i warunki produkcji są poddawane kontrolom, a importowane płody rolne już nie.
23. styczeń 2026 10:59