Inspektorzy IJHARS-u mieli pracowity weekend. Nie dopuścili do handlu kolejnych partii mrożonych owoców z Serbii. Z jakiej przyczyny?
Zacznijmy od początku. W ostatnich dniach IJHARS wykrył nieprawidłowości w 4 partiach mrożonych owoców. Chodzi o mrożone maliny i jeżyny z Serbii. We wszystkich przypadkach powodem zakwestionowania wprowadzenia ich na polski rynek była obecność owoców z larwami owadów. Komunikaty urzędu dotyczyły kolejno:
- 19 kwietnia - 17 ton mrożonych jeżyn z Serbii
- 23 kwietnia - 20 ton mrożonych jeżyn z Serbii
- 27 kwietnia - 3800 kg mrożonych jeżyn z Serbii
- 28 kwietnia - 2000 kg mrożonych malin z Serbii
Ostatnie komunikaty urzędu równocześnie martwią i są godne pochwały. Po pierwsze ktoś, nieważne czy importer, czy eksporter chce handlować mrożonkami o jakości urągającej jakimkolwiek przepisom, czy zasadom higieny. Z punktu widzenia szkodliwości i niebezpieczeństwa omawianej sytuacji, najlepszą karą byłaby przymusowa utylizacja partii na koszt przedsiębiorców.
Niestety, ale w ostatnich latach IJHARS nie informował z takim nasileniem o swoich działaniach. Nie mamy pojęcia ile partii żywności o bardzo niskiej jakości, wycofywanych dziś z obrotu, w przeszłości trafiło na nasze stoły...

