Ciepła, sucha i słoneczna pogoda spowalnia rozwój patogenów grzybowych w naszych sadach. Pomimo braku opadów warto odnotować tę korzyść.
Nad Bałtykiem umocniły się dwa potężne wyże. Z tego powodu od kilku dni obserwujemy słoneczną i coraz cieplejszą pogodę. Prognozy nie zapowiadają istotnych zmian. Sadownicy wypatrują deszczu, zwłaszcza w okresie, gdy drzewa go najbardziej potrzebują. Niemniej taka pogoda wiosną także ma swoje pozytywne strony.
Doskonale zdajemy sobie sprawę, że rozwojowi parcha jabłoni nie sprzyja sucha i słoneczna aura. Możemy zatem dziś mówić o spowolnieniu rozwoju patogena. Późną wiosną przy podobnym przebiegu pogody, jego presja jest niższa, a ochrona tańsza i łatwiejsza.
Niestety pogoda wszystkiego za nas nie „załatwi”. Przy sprzyjających warunkach w maju presja nawet przy spowolnionym rozwoju może być bardzo duża, a ochrona - konieczna. Na rozwój parcha i intensywność wysiewów ma wpływ bardzo wiele zmiennych. Nie bez znaczenia będzie w tym sezonie także przebieg pogody minionego lata i duża intensywność wysiewów wtórnych.
Ciepła, sucha i wyżowa pogoda nie sprzyja także rozwojowi raka drzew owocowych. Do infekcji dochodzi podczas mokrej pogody, a takiej nie obserwujemy od dłuższego czasu. Cięcie drzew w aktualnych warunkach to szybsze gojenie się ran po cięciu. Szybsze gojenie się ran to dodatkowo mniejsze prawdopodobieństwo (ograniczanej przed pogodę) presji patogenów grzybowych.

